Modlitwa przed surfowaniem po Internecie

Stronę najlepiej przeglądać w GoogleChrome

Wszechmocny i wieczny Boże, Który stworzyłeś nas na Twoje podobieństwo i poleciłeś nam szukać, przede wszystkim tego, co dobre, prawdziwe i piękne, szczególnie w Boskiej Osobie Twojego Jednorodzonego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa, pomóż nam, błagamy Ciebie, przez wstawiennictwo Św. Izydora, biskupa i doktora, abyśmy podczas naszych wędrówek po internecie kierowali nasze ręce i oczy tylko na to, co podoba się Tobie i traktowali z miłością i cierpliwością wszystkie te osoby, które spotkamy przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
Św. Izydorze módl się za nami!

Przetłumacz tą stronę na swój język ojczysty

Translate this page into your native language. Traduisez cette page dans votre langue maternelle. 将本页面翻译成您的母语. Übersetzen Sie diese Seite in Ihre Muttersprache. Vertaal deze pagina in uw moedertaal. Переведите эту страницу на свой родной язык.

Translate this page into your native language

APEL DO LUDZKOŚCI – CZAS SIĘ WYPEŁNIA - ZWRÓĆCIE SWOJE SERCA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO!

APEL DO LUDZKOŚCI – CZAS SIĘ WYPEŁNIA - ZWRÓĆCIE SWOJE SERCA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO - NAWRÓĆCIE SIĘ CZASU JUŻ NIE MA – NADCHODZI SPRAWIEDLIWOŚĆ BOŻA!

MIŁOSIERDZIE BOŻE

Pan Jezus powiedział do Św. Siostry Faustyny: „Nie znajdzie ludzkość spokoju dopóki nie zwróci się z ufnością do Miłosierdzia Mojego”. W Imię Wielkiego Miłosierdzia Pana Jezusa, który okazał Swoje Największe Miłosierdzie na Krzyżu Swoim dla ludzkości – prosimy Braci i Siostry Chrześcijan i innych: ZWRÓĆCIE SIĘ DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO, ZWRÓĆCIE SIĘ DO CHRYSTUSA MIŁOSIERNEGO – ON PRZEBACZY WSZYSTKIE NAJWIĘKSZE GRZECHY. JEGO NAJWIĘKSZE MIŁOSIERDZIE W PRZEBACZENIU NAJWIEKSZYCH GRZECHÓW!!!. Papież Polak nasz rodak wołał: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi, otwórzcie serca Chrystusowi, zwróćcie się do Niego, Który z miłości podjął tak Wielką Mękę krzyżową by odkupić świat, by zgładzić nasze grzechy”. Pan Jezus Chrystus w chwili konania przyjął wszystkie grzechy świata od początku do końca na Siebie, cierpiał okropne męki. Chrystus z Krzyża Boleści zawołał do Swojego Ojca: „Boże Mój Boże Czemuś Mnie Opuścił” – bo Świętość Wielka Boga Ojca odwracała się od grzechów, które miał na sobie Jego Syn i stąd Chrystus zawołał: „Eli, Eli Lama Sabachtani.”

Czas jest bardzo krótki. Powiedziane było z Nieba, bardzo mocno w pewnym objawieniu: „Miłość i Miłosierdzie, Miłosierdzie Wyższe ponad Sprawiedliwość, Sprawiedliwość wszystko złe zgładzi a Miłosierdziem będą zamknięte bramy piekła.”

Wielka stygmatyczka XX wieku Therese Neumann Niemka z Bawarii z miejscowości Konnersreuth miała stygmaty męki Pana Jezusa. Żyła 45 lat tylko przyjmując Komunię Świętą, miała dany dar od Ducha Świętego - Proroctwa. Wielka stygmatyczka, wielka Święta jeszcze niekanonizowana. Dwóch Kapłanów Polaków po uwolnieniu z obozu koncentracyjnego w Niemczech dotarło w łachmanach obozowych do Teresy Neumann do Konnersreuth. Nie mówili, że są Kapłanami tylko, że Polakami. Pytali o Polskę. Teresa Neumann zapatrzyła się w dal, w Niebo i odezwała się do jednego z Kapłanów: „Księże Biskupie (to był Biskup Klepacz) Wasz naród nie zginie, bo po waszej ziemi chodzi Matka Boża”. Teresa Neumann, wielka Stygmatyczka, wielka Święta przed Bogiem przepowiedziała całkowitą zagładę swemu narodowi. Ocaleje tylko 5 dusz niemieckich, które się schronią pod ramionami Krzyża. Nad gruzami Berlina będzie szumiała puszcza i bory jak przed wiekami. Berlin jak upadnie więcej się nie podniesie. Pewni ludzie z Lublińca byli u Teresy Neumann osobiście, ponieważ Lubliniec przed wojną był po stronie niemieckiej, więc kończyli szkoły w języku niemieckim. Przywieźli do Polski proroctwa i zdjęcie.

Nie bójmy się inwazji niemieckiej i tego, co w Brukseli dzieje się przeciwko Polsce, bo Polska nie zginie według Teresy Neumann i danego Jej Proroctwa. Bo po Naszej ziemi jest tyle Sanktuariów Maryjnych i bywa Maryja – odwiedza Polską ziemię – Gietrzwałd i (Jabłonie) wiele innych miejsc.

Bracia i Siostry Na Miłosierdzie Boże na Mękę Jezusa Chrystusa opamiętajcie się w tym, co robicie, zwróćcie swoje serca ku Bogu, nawróćcie się, wróćcie do Kościoła Katolickiego zacznijcie świadomie przyjmować Sakramenty Święte. Zbliżcie się do Pana Jezusa Chrystusa On nikogo nie odrzuci jest, Samą Miłością i Miłosierdziem, a Miłość Kocha Wszystkich niezależnie od tego, jakimi są i kim są. Możecie być innego wyznania, innej wiary, innych przekonań. Bóg Was nie odrzuci, przyjmie Was wszystkich, wybaczy Wam wszystkie grzechy, pociągnie Was do Swojego Miłosierdzia i przez to Zbawicie Swoje Dusze i swoich bliskich. Nawróćcie się, bo czas jest krótki i bardzo krótki – kończy się czas. Bóg niedługo wymierzy Swoją Wielką Sprawiedliwość dla Całego Świata w postaci Wielkich Trzech Dni Ciemności – ten czas się zbliża. Było powiedziane w wielki objawieniu w Polsce: „Oj Grudzień, Grudzień, Grudzień, aby się nigdy na świat nie narodził”.


Najświętsza Maryja Panna Królowa Pokoju

Rozważaj Moją Mękę Duchową! - Pan Jezus!

ROZWAŻAJ MOJĄ MĘKĘ DUCHOWĄ! - PAN JEZUS!

!!! 3 DNI CIEMNOŚCI !!!

!!!Pan Nasz Jezus Chrystus Król Nadchodzi!!!

Prawdziwe Życie W Bogu -V.Ryden

!!!PROROCTWA SIĘ WYPEŁNIAJĄ!!!

!!!PROROCTWA SIĘ WYPEŁNIAJĄ 2!!!

Pokutuj marny świecie Król Twój Wielki i Wspaniały Jezus Chrystus nadchodzi!

Pokutuj marny świecie Król Twój Wielki i Wspaniały Jezus Chrystus nadchodzi!



Zapowiedź Tryumfu Niepokalanej Dziewicy Maryi i Kościoła!

Jest Nadzieja Niepokalana Dziewica Maryja już NADCHODZI!



ŁOWCA DUSZ – SUSHJÄGER - THE SOUL HUNTER - CHASSEUR DE SUSH - SUSH HUNTER - DUITS HONTER - ЮЩАЯ ОВЧИНА -サッシュハンター-猎杀者


PETYCJA o ustanowienie 5 Dogmatu Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce

PETYCJA Do Jego Świątobliwości Papieża .......................... O Papieską Definicję Prawdy o Maryi Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce
Ojcze Święty, Z synowską miłością zwracamy się do Waszej Świątobliwości jako do naszego Ojca i Namiestnika Chrystusowego, z pokorną prośbą o uroczystą proklamację stałej nauki Kościoła dotyczącej współudziału Maryi w dziele odkupienia ludzkości, jako chrześcijańskiego dogmatu. Przekonani jesteśmy, że taka formalna proklamacja ukaże w całej pełni prawdę o Maryi, Córce Ojca, Matce Syna, Oblubienicy Ducha świętego i Matce Kościoła. W naszych modlitwach gorąco błagamy, aby Duch Święty skłonił Ciebie, Ojcze Święty, do uroczystej proklamacji o Maryi Współodkupicielce, Pośredniczce wszystkich łask i Orędowniczce Ludu Bożego.
Z najgłębszym szacunkiem i oddaniem,
Imię i nazwisko, adres: ……………………………………………………………………………………………………………………….
Adres pocztowy Papieża:
Jego Świątobliwość Papież
p/a Segrataria di Stato
Palazzo Apostolico Vaticano
00120 Città del Vaticano
franciscus@vatican.va

Wpisz tutaj swój adres email a będziesz otrzymywał/a nowe wpisy z orędziami bezpośrednio na Twoją skrzynkę pocztową

JESTEM KTÓRA JESTEM W TRÓJCY śWIETEJ!

JESTEM KTÓRA JESTEM W TRÓJCY śWIETEJ!
MARYJA SERCE TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ!

JEZU UFAM TOBIE

JEZU UFAM TOBIE

NMP Wpółodkupicielka Świata

NMP Wpółodkupicielka Świata
Najświętsza Maryja Panna z Medjugorie

!!! JESTEM KTÓRY JESTEM !!! JAM Α i Ω !!! JAM KRÓL KRÓLÓW !!! PAN PANÓW !!!

!!! NAWRACAJCIE SIĘ I WIERZCIE W EWANGELIĘ !!! PAN SPRAWIEDLIWY JEST WE DRZWIACH !!!

Widziałem Nowy Świat

Almolonga miasto cudów

Wola Boża! Nie zmarnuj swojego czasu!

MEDALION ZBAWIENIA CZASÓW OSTATECZNYCH

MEDALION ZBAWIENIA CZASÓW OSTATECZNYCH - POD NAZWĄ MARYJA WSPÓŁODKUPICIELKA I POŚREDNICZKA WSZYSTKICH ŁASK

KLIKNIJ TUTAJ I POBIERZ PDF - 1 ŹRÓDŁO

KLIKNIJ TUTAJ I POBIERZ PDF - 2 ŹRÓDŁO

Jeden z wizjonerów z USA miał wizje i polecenie Matki Bożej wykonania i rozprowadzenia dużego medalionu pod nazwą: Maryja Współodkupicielka i Pośredniczka Wszystkich Łask.

W imieniu Urzędu Nauczycielskiego Kościoła Świętego bp Maria Miguet z Francji dnia 15 VI 1992 r. udzielił na ten wielki dar Boży imprimatur. Medalion zawiera w sobie różne znaki, obrazy. Każdy szczegół mam swoje znaczenie. Matka Boża wyjaśnia bogatą treść w nim zawartą: „Moje dziecko, powierzam ci ten dar od Trójcy Przenajświętszej, byś go rozdał całemu światu. Wszystkie te obrazowe ujęcia mają szczególne znaczenie. Mają one promieniować na te końcowe czasu”. „Na stronie, gdzie są tylko obrazy: Trójca Święta – Bóg Ojciec, Bóg Syn, i Bóg Duch Święty. Zauważcie, moje dzieci, że Duch Święty zechciał być przedstawiony w dwóch postaciach: jako Gołębica i jako Człowiek. Pamiętajcie, że wy wszyscy zostaliście stworzeni na Jego obraz po to, by wam przybliżyć zrozumienie prawdziwego Ducha Naszego Boga i Jego Prawd. W kształcie trójkąt jeden punkt zawsze prowadzi do drugiego. Widzicie więc, moje dzieci, że jedna Osoba nie może pochodzić od drugiej ani być bez drugiej.

Wieczność – nigdy się nie kończąca tożsamość Boga – jest uwidoczniona w kształcie tych trzech kręgów.

Ja stoję ponad środkiem tych kręgów, a dlatego że zawsze będę całkowicie uległa i posłuszna Boskiej Woli i Planowi Boga. Boskie Postacie naszego Pana w Najświętszym Sakramencie noszą Znak Pokoju Chrystusa – Pax – oraz obraz Najświętszego Serca Jezusa i Mojego Niepokalanego Serca. Jest to jedna z tych Prawd Bożych, która wkrótce zostanie sprecyzowana jako dogmat, a którą wszyscy powinni poznać, zrozumieć i uwierzyć w to, że J nie mogę być oddzielona od Mojego Syna, jako Pośredniczka i Współodkupicielka. Całkiem blisko Serca lub środka Trójcy znajduje się Lilia, symbol Mojego Opiekuna, Wielkiego Świętego Józefa, którego mam zawsze przed Sobą.

Na drugiej stronie (z napisem): Ponad wszystkim jest Trójca (trójkąt, Krzyż, Gołębica). Dwaj Aniołowie trzymają uniesiony welon, który symbolizuje odwracanie Sprawiedliwości Bożej, a z drugiej strony zsyłanie wszystkich łask i darów Bożych na wszystkie dusze w niebie, na ziemi i na dusze cierpiące w Czyśćcu. Moje dziecko, gdyby nie było Wolą Bożą, abym powstrzymywała Rękę Sprawiedliwości Bożej, to cała ludzkość już wiele lat temu byłaby zginęła. Rosnący księżyc (półksiężyc) symbolizuje Moją Moc. Ten Aniołek niżej, po Mojej prawej stronie, wyraża wzywanie wszystkich do poznania Mojego Syna i tego wszystkiego, co Ja od Niego otrzymałam. Ma ci to przypomnieć, jak wielki jest zasięg mojego udziału w zbawieniu dusz. Bóg tego wielkiego zasięgu pragnął i zezwolił na niego.

Promienie Światła spływają z Moich Rąk na Niebo, na ziemię i dalej do dusz w Czyśćcu. Moje dzieci, Święta Matka Kościoła wkrótce ujawni, że wszystkie łaski, które wypływają z Boga, przechodzą przez Moje Niepokalane Serce. Ja jestem

Pośredniczką wszystkich Łask.

Monstrancja wskazuje na to, że życie na ziemi nie mogłoby trwać bez fizycznej obecności Boga.

Ta księga – to Biblia, która symbolizuje wszystkie nauki i przykłady Naszego Pan. Ci ludzie klęczący przed Nim (w Monstrancji) reprezentują trzy rzeczy:

– że Święta Matka Kościoła będzie zawsze,

– że zawsze są ci, co Wolę Bożą stawiają na pierwszym miejscu i ponad wszystko,

– że wszyscy muszą całkowicie powrócić do Boga.

Dół Medalionu ukazuje dusze w Czyśćcu. To powinno wam przypominać wasze niedoskonałości oraz potrzebę pokuty za wszystkie grzechy, zanim wejdziecie do Królestwa Boga. Pamiętajcie, że dusza musi być oczyszczona i czysta. A przede wszystkim zachowuje w waszych serca i umysłach te liczne i wielkie dary, udzielane wam tak hojnie przez Mojego Syna, Pana Naszego. Napis ma być w brzmieniu: Od Boga przez Maryję przychodzi zbawienie – jest to wielki dar dla wszystkich.

Mój synu, wykonasz te Medaliony, aby je rozprowadzić, masz błagać Naszego Pana, żeby je pobłogosławił. A ja błogosławię ten Medalion, który wam wszystkim, Moje dzieci, dałam w Imię Trójcy Przenajświętszej. Amen.

Wszyscy, którzy będą rozważać tajemnice zawarte w tym Medalionie, którzy będą trwać w stanie łaski i nie będą żywić złych uczuć ani urazy do kogokolwiek, którzy będą przyjmować naszego Pana w Eucharystii Świętej co najmniej raz w tygodniu, a do spowiedzi będą chodzić co dwa tygodnie i będą odmawiać trzy Chwała Ojcu w intencji Ojca Świętego, będą mogli czerpać radość z obietnic naszej Pani. Ten Medalion można nosić na sobie lub w kieszeni.

Obietnice Matki Bożej:

1. Po odmówieniu Różańca, trzymając w ręku ten Medalion, mów modlitwę fatimską „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…”, a Ja jako Pośredniczka wszystkich Łask i Współodkupicielka, wyproszę uwolnienie duszy kapłana z Czyśćca.

2. Nie dopuszczę do tego, by ten, kto nosi ten Medalion, został wprowadzony w błąd przez fałszywych proroków i ich orędzia.

3. W czasie pokusy, jeśli noszący ten Medalion zwróci się do Mnie i wezwie Mnie na pomoc, jako Pośredniczkę wszystkich Łask i Współodkupicielkę, przybędę razem ze Św. Michałem, by go bronić w tej próbie.

4. Wszystkim kapłanom, którzy będą Mnie czcić jako Pośredniczkę wszystkich Łask i Współodkupicielkę, udzielę rozeznania potrzeb wszystkich dusz, które do nich przyjdą do spowiedzi.

5. Wszystkim spowiednikom udzielę rozeznania potrzeb osób, którymi kierują dla ich zbawienia.

6. Nigdy nie dozna przeszkody w przyjmowaniu naszego Pana w Świętym Sakramencie Ołtarza.

7. Udzielę twojemu Aniołowi Stróżowi, by ci przypominał wszystkie wyznane grzechy, a także grzechy, które jeszcze wymagają żalu i pokuty.

8. Otrzymasz szczególną łaskę odwagi do bronienia Prawdy z całej siły.

9. Otrzymasz szczególną łaskę odwagi do obronienia słabego człowieka z całej siły.

10. Za każdym razem, kiedy będziesz rozważać tajemnice zawarte w tym Świętym Medalionie, uzyskasz ode Mnie wzrost miłości do Pana Jezusa ukrytego w Świętej Eucharystii.

11. Za każdym razem, kiedy będziesz rozważać tajemnice zawarte w tym Świętym Medalionie, uzyskasz ode Mnie odwagę do bronienia Pana Jezusa ukrytego w Najświętszej Eucharystii.

12. W czasie (fizycznego) niebezpieczeństwa przyślę Moich Aniołów, by cię bronili i kierowali.

13. Przeżegnaj się pięć razy tym Świętym Medalionem, a otrzymasz ode Mnie pomnożenie miłości do pięciu Ran Chrystusa.

14. Za każdym razem, gdy ktoś weźmie udział w tym nabożeństwie, otrzyma ode Mnie nawrócenie duszy.

15. Przez to nabożeństwo pod tytułem Pośredniczki Wszystkich Łask i Współodkupicielki, odmienię najbardziej zatwardziałe serce.

16. Udzielę ci łaski postu, pokuty i ofiary w wysokim stopniu, który tak bardzo podoba się Panu Jezusowi.

17. Dostarczę ci sposobności do uzyskania każdej łaski, celem osiągnięcie przez ciebie najwyższego stopnia świętości.

18. Za każdym razem, kiedy jestem wzywana przez ten Medalion pod tytułem Pośredniczki Wszystkich Łask i Współodkupicielki, zostanie posłany przy boku wzywającego jeszcze jeden Anioł, żeby oświecał i pocieszał.

19. Za każdym razem, kiedy rozważa się tajemnice wiary i nadziei w tym Medalionie, zostaje dane rozważającemu większe zrozumienie Woli Bożej.

20. Tym, którzy będą rozważać artykuły wiary, których symbole są w Medalionie, uproszę u Boga Ducha Świętego szczególną łaskę wiary.

21. Ci, którzy będą rozważać miłość Najświętszego Serca reprezentowaną przez Eucharystię Świętą i zjednoczenie z Moim Niepokalanym Sercem, jak to wyraża symbol na Medalionie, uzyskają dla jeszcze jednej osoby skrócenie cierpień w Czyśćcu.

22. Całując Medalion trzy razy dziennie po trzykrotnym znaku Krzyża Świętego, otrzymasz od Trójcy Świętej szczególną łaskę pokory, która będzie dawana w odstępach dziewięciu dni i w każdym Świętym Dniu.

23. Modląc się przed Świętą Eucharystią i rozważając cierpienia dusz w Czyśćcu, jak to przedstawia Medalion, złagodzisz cierpienia wszystkich dusz w Czyśćcu.

24. Modląc się przed Świętą Eucharystią i rozważając symbole odkupienia człowieka, po odmówieniu jeszcze Wierzę w Boga, uwolnisz duszę od Otchłani.

25. Przy tym Medalionie będzie Wielki Anioł, by walczyć ze złym duchem i bronić dusz.

26. Każdemu, kto będzie Mnie prosił pod tytułem Pośredniczki Wszystkich Łask i Współodkupicielki o łaskę Męczeństwa, będzie mu ta łaska dana.

27. Nie umrze w osamotnieniu ani bez pociechy Kościoła.

28. Ogień nie zniszczy twojego domu.

29. Dobroczynność i miłosierdzie staną się twoją wielką miłością na tym świecie i twoim sposobem życia.


Szukaj na tym blogu

POGOTOWIE DUCHOWE POSŁUGI KAPŁANÓW 24H

POGOTOWIE DUCHOWE POSŁUGI KAPŁANÓW 24H
POGOTOWIE DUCHOWE POSŁUGI KAPŁANÓW 24H W POLSCE I ZAGRANICĄ

!RÓŻANIEC RODZICÓW DLA RATOWANIA DZIECI!

!RÓŻANIEC RODZICÓW DLA RATOWANIA DZIECI!
JEŚLI NIE JEST CI OBOJĘTNY LOS NASZYCH DZIECI KONIECZNIE ZAPISZ SIE DO RÓŻY RÓŻAŃCOWEJ I WALCZ O NIE RÓŻAŃCEM!!!

piątek, 25 listopada 2011

KORZEŃ GRZECHU




Kto znalazł duchowego kierownika, skarb znalazł, bo mu treści, które znajdziemy w tym artykule będą powiedziane i wytłumaczone. 
Niech Dobry Bóg wam Błogosławi.

KORZEŃ GRZECHU
Wyznając nasze grzechy, jakże często bardziej zwracamy uwagę na grzeszne fakty, niż na ich źródło. W ten sposób umacnia się w nas korzeń grzechu. Z niego rodzą się nie tylko kolejne grzechy, ale także grzeszne przyzwyczajenia, złe nawyki i wady.
Jezus przypomina, że to w sercu człowieka rodzi się grzech: „(…) Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp , wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota (Mk 7, 21-23)”.
Przeznaczmy czas na analizę naszych zachowań, z których się najczęściej spowiadamy?
Z tej analizy dowiemy się, że nasze grzeszne zachowania, to przede wszystkim, wynik jednej z trzech dominujących skłonności: dumy, próżności lub zmysłowości.

1. PYCHA – poczucie własnej wartości, zależy tylko ode mnie

Charakterystyka:
Mamy wysokie mniemanie o sobie, irytują nas ci, którzy nam zaprzeczają. Łatwo osądzamy negatywnie innych i plotkujemy. Mamy trudności w rozpoznaniu własnych słabości, grzechów i przyznaniu się, że kogoś zraniliśmy. Przez nasz upór, nie prosimy, ani nie potrzebujemy czyjegoś przebaczenia, sami również nie chcemy przebaczyć innym. Kamuflujemy własne pomyłki. Często nie jesteśmy szczerzy. Wpadamy w złość, gdy za okazaną przez nas przysługę, nikt nam nie podziękuje. Czujemy niechęć do służenia/pomagania innym. Jesteśmy niecierpliwi. Trzymamy innych na dystans, jesteśmy szorstcy w codziennych kontaktach z innymi. Myślimy, że tylko my wiemy i potrafimy coś dobrze wykonać. Nie potrzebujemy od nikogo pomocy, szorstko oceniamy wszystko z czym się nie zgadzamy. Jesteśmy uparci, pewni swojej opinii a w praktyce, pomimo, że modlimy się, uważamy, że sami możemy dokonać wielkich rzeczy.
Nie lubimy sprzeciwu. Jesteśmy rozdrażnieni, gdy sprawy ułożą się nie po naszej myśli, lub gdy nikt nie zapyta o naszą opinię, lub nie weźmie naszej opinii pod uwagę. Oczekujemy, że o wszystkich sprawach będziemy informowani. Długo nosimy w sobie urazy, nie zapominamy nawet drobnych nieporozumień. Buntujemy się, gdy coś nam się nie podoba, bądź uważamy, że jest złe. Nie przyjmujemy od nikogo, żadnych nauk. Jesteśmy samowładni, nieugięci, w pierwszej kolejności liczą się moje sprawy, pomysły. Jesteśmy obojętni na punkt widzenia, gust, potrzeby innych. Okazujemy nieprzychylność, gdy ktoś zakłóca nasze plany. Bywamy wyrachowani w relacjach z innymi ludźmi i z Bogiem. Lubimy gdy nas słuchają, uważamy, że nasze zdanie jest najważniejsze. Wszelkie zabawy, gry, rozrywkę, koncentrujemy wokół siebie. Łatwo się obrażamy, oburzamy i gniewamy. Jesteśmy pyszałkowaci i przemądrzali.

2. PRÓŻNOŚĆ – poczucie własnej wartości uzależniam od tego, co myślą i mówią o mnie inni.

Charakterystyka:
Pragniemy by nas inni zauważali, podziwiali. Dopiero, gdy ktoś doceni nasze umiejętności, będziemy uważać siebie za zdolnych, mądrych, wartościowych. Pragniemy być poważani i respektowani. Jesteśmy nieśmiali ponieważ boimy się, że nie będziemy lubiani, zaakceptowani. Po niepowodzeniach, łatwo się zniechęcamy. Jesteśmy dwulicowi, gdy pragniemy zaakceptowania nas do „grupy”. Rezygnujemy, lub wyciszamy swoje zasady, aby „dopasować się” do grupy. Z łatwością osądzamy tych, o których wiemy, że nas nie lubią, a kiedy mamy przychylną „widownię” mówimy otwarcie o wadach i błędach tych, których nie lubimy. Pragniemy „zażyłych przyjaźni.” Chcemy przynależeć do „grupy”, aby nas ceniono i uważano za popularnych. Łamiemy zaufanie. Naginamy prawdę albo kłamiemy wprost, po to, aby nas zauważono i doceniono. Zawsze mówimy o sobie i swoich osiągnięciach. Staramy się być w centrum uwagi. Jesteśmy wielce rozczarowa ni, gdy inni nie doceniają, nie lubią, naszych poglądów, osobowości, domu itp. Staramy się być akceptowani, nawet za cenę naginania swoich zasad. Prawdziwie boimy się być odrzuceni. Cieszymy się z czyichś niepowodzeń, a z trudnością przychodzi nam, prawdziwie cieszyć się z sukcesów innych. Jesteśmy zazdrośni a nawet zawistni.

3. ZMYSŁOWOŚĆ – poczucie własnej wartości uzależniam od tego, co czuję i od rzeczy, które posiadam.
Charakterystyka:

Nasze codzienne zajęcia/czynności, uzależniamy od naszego emocjonalnego stanu – czy mamy na coś ochotę, czy lubimy osobę, z którą mamy współpracować czy lubimy zadanie, które mamy wykonać. Unikamy odpowiedzialności, kiedy nie mamy na to ochoty. Nasze obowiązki wykonujemy w ostatniej chwili, żeby je tylko zakończyć, bez troski o doskonałość. Łatwo marnujemy czas. Kiedy nie mamy wyznaczonego terminu ukończenia jakiejś pracy, robimy tylko to, co lubimy najbardziej. Uciekamy od wszystkiego, co wymaga od nas pewnych umartwień. Na wszystko narzekamy a jeśli idzie na zmianę pogody, wszyscy o tym wiedzą, gdyż nie omieszkamy pokazać jak się czujemy.
Zawsze chcemy tego, co jest najnowsze i najbardziej aktualne. Nie lubimy niczego wyrzucać. Przywiązujemy się do rzeczy, które posiadamy. Nadmierne martwimy się o rzeczy i o pieniądze. Aby się poczuć dobrze, potrzebujemy nowych rzeczy. Sporo czasu spędzamy na zakupach.
Z łatwością w kontaktach z innymi przechodzimy od przyjaźni do niechęci. Naszym priorytetem jest potrzeba, bycia lubianym i aby inni okazywali nam swoje uczucia. Poszukujemy wygody i wszystkiego, co jest najłatwiejsze i wymaga najmniejszej ilości wysiłku z naszej strony. Jesteśmy marzycielami, budujemy „zamki na lodzie” i pragniemy być w nich w centrum uwagi. W czasie posiłków, spożywamy tylko to, co lubimy, nawet jeśli sprawimy tym komuś przykrość a pozostałą żywność trzeba będzie wyrzucić. Pragniemy wszystko zobaczyć, poznać, doświadczyć. Jesteśmy nadmiernie ciekawi. Do tego stopnia szukamy we wszystkim przyjemności, że zagrażamy czystości naszych myśli i działań.

WYBIERZ KORZEŃ GRZECHU
Jeżeli w którejś z zaproponowanej charakterystyce pychy, próżności i zmysłowości, znajdziesz kilka cech, które zgadzają się z twoim zachowaniem, to prawdopodobnie jest to właściwy korzeń grzechu. Ważne jest, aby skupić się na tym jednym obszarze, nawet jeśli grzeszysz we wszystkich trzech. 
Jeśli masz trudności z określeniem, co jest twoim dominującym korzeniem grzechu, zdecyduj się na Pychę. Istotą Pychy, jest doprowadzenie do duchowej ślepoty!
Oceń siebie dokładnie, wejdź głęboko w siebie, które z przejawów głównego grzechu, są w twoim życiu najbardziej widoczne. Im wyraźniej rozpoznasz „wroga” tym szybciej go wyeliminujesz. 
Wybierz przeciwstawną dla swoich wad cnotę i skoncentruj się na niej, w swojej drodze do świętości.

Oto kilka przykładów przeciwstawnych cnót.

PYCHA: pokora, prostota, wzniosłość ducha, łagodność, współczucie, uległość, służba innym, zależność od Boga poprzez modlitwę.

PRÓŻNOŚĆ: czystość intencji, szczerość, miłość do Chrystusa w bliźnich, samoakceptacja, bezinteresowność, porzucenie przywiązań do rzeczy.

ZMYSŁOWOŚĆ: z miłości do Chrystusa wewnętrzna dyscyplina, skupienie się na osobie Zbawiciela, wyrzeczenia i samozaparcie z miłości do Zbawiciela, nadzieja, ofiarność, cierpliwość, czystość.

1. Przeprowadzaj swój codzienny rachunek sumienia, przyglądając się, w jaki sposób przezwyciężałeś dzisiaj korzeń grzechu i czy praktykowałeś jemu przeciwstawne cnoty. Co wybrałeś. Czy ćwiczyłeś się w cnotach czy nie? Dlaczego nie? Co możesz zrobić, aby poprawić się jutro?

2. Niech przezwyciężenie twojego korzenia grzechu, będzie celem każdej spowiedzi. Powiedz np: „Proszę księdza, zmagam się z.., albo, moim korzeniem grzechu jest…..(pycha… próżność… zmysłowość) i oto, w jaki sposób od ostatniej spowiedzi ona się uzewnętrzniła/objawiła….

3. Spraw, aby cnoty, które praktykujesz, były w centrum twojej modlitwy i owocem duchowych rozmyślań.

4. Postaraj się każdego dnia, sprawdzić swój postęp, na drodze eliminowania korzenia grzechu i wprowadzania w ich miejsce cnót.

Święci na każdy dzień roku -24 listopada – Św. Andrzej Dung – Lac, kapłan i misjonarze


Pierwsi misjonarze, którzy przynieśli wiarę chrześcijańską do Wietnamu, przybyli tam w XVI w. Przez kolejne trzy stulecia chrześcijanie byli prześladowani za swoją wiarę. Wielu z nich poniosło śmierć męczeńską, zwłaszcza podczas panowania cesarza Minh-Manga w latach 1820-1840. Zginęło wtedy między 100 a 300 tysięcy wierzących. Stu siedemnastu męczenników z lat 1773-1862 Jan Paweł II kanonizował w Rzymie 18 czerwca 1988 r. (ich beatyfikacje odbywały się w czterech terminach pomiędzy 1900 i 1951 rokiem). Wśród nich jest 96 Wietnamczyków, 11 Hiszpanów i dziesięciu Francuzów; było to ośmiu biskupów i pięćdziesięciu kapłanów (w tym kilku dominikanów); pozostali to ludzie świeccy, w tym jedna kobieta - Agnieszka Le Thi Thanh, matka sześciorga dzieci. Ponieważ kanonizowani zamieszkiwali teren apostolatu Tonkin Wschodni (położony na wschód od rzeki Czerwonej), który papież Innocenty XIII powierzył dominikanom z Filipin, kiedyś też nazywano ich męczennikami z Tonkinu. Andrzej Dung-Lac, który reprezentuje wietnamskich męczenników, urodził się jako Dung An Tran około 1795 r. w biednej, pogańskiej rodzinie na północy Wietnamu. W wieku 12 lat wraz z rodzicami, którzy poszukiwali pracy, przeniósł się do Hanoi. Tam spotkał katechetę, który zapewnił mu jedzenie i schronienie. Przez trzy lata uczył się od niego chrześcijańskiej wiary. Wkrótce przyjął chrzest i imię Andrzej. Nauczywszy się chińskiego i łaciny, sam został katechetą. Został wysłany także na studia teologiczne. 15 marca 1823 r. przyjął święcenia kapłańskie. Jako kapłan w parafii Ke-Dam nieustannie głosił słowo Boże. Często pościł, wiele czasu poświęcał na modlitwę. Dzięki jego przykładowi wielu tamtejszych mieszkańców przyjęło chrzest. W 1835 r. Andrzej Dung został aresztowany po raz pierwszy. Dzięki pieniądzom zebranym przez jego parafian został uwolniony. Żeby uniknąć prześladowań, zmienił swoje imię na Andrzej Lac i przeniósł się do innej prefektury, by tam kontynuować swą pracę misyjną. 10 listopada 1839 r. ponownie go aresztowano, tym razem wspólne z innym kapłanem, Piotrem Thi, którego odwiedził, by się u niego wyspowiadać. Obaj zostali zwolnieni z aresztu po wpłaceniu odpowiedniej kwoty. Okres wolności nie potrwał jednak długo. Po raz trzeci aresztowano ich po zaledwie kilkunastu dniach; trafili do Hanoi. Tam przeszli niezwykłe tortury. Obaj zostali ścięci mieczem 21 grudnia 1839 r. Andrzej był w pierwszej grupie beatyfikowanych w 1900 r. męczenników wietnamskich. Tomasz Tran Van-Thieu urodził się w 1820 roku w Trung-Quang. Był seminarzystą wietnamskim. Zniósł mężnie okrutne przymuszanie do odstępstwa od wiary i straszne tortury. Zginął 21 września 1838 roku. Emanuel le Van-Phung był mężnym katechetą wietnamskim, który odważył się dać schronienie katolickiemu kapłanowi ks. Piotrowi Doan Cong Qui. Odkryto to i obu zgładzono w Chan-doc 31 (lub 13) sierpnia 1859.

Krucjata Modlitwy (8) – Wyznanie win


Orędzie nr 261 z serii Ostrzeżenie
Otrzymano wtorek, 22 listopad 2011, godz.22.30

Ja, Jezus, wasz Król i Zbawiciel, daję wam teraz Moją modlitwę dla wyznania win.

Modlitwa ta powinna być odmawiana, aby błagać o łaskę przebaczenia grzechów w trakcie i po Ostrzeżeniu.

"Najdroższy Jezu, proszę o przebaczenie za wszystkie moje grzechy oraz ból i krzywdy, które wyrządziłem innym.

Pokornie modlę się o łaski, abym nie urażał Cię ponownie i ofiarował pokutę zgodnie z Twoją Najświętszą Wolą.

Błagam o przebaczenie wszystkich przyszłych przewinień, w których mogę mieć udział, a które spowodują Twój ból i cierpienie.

Weź mnie ze Sobą do nowej Ery Pokoju, bym mógł stać się na wieczność częścią Twojej rodziny.

Kocham Cię Jezu.

Potrzebuję Cię.

Szanuję Ciebie i wszystko, co Ty oznaczasz.

Pomóż mi Jezu, bym mógł być godny wejścia do Twojego Królestwa. "


Wasz Zbawiciel

Jezus Chrystus

czwartek, 24 listopada 2011

Cała ludzkość stanęła przed „godziną Damaszku”


23 listopada 2011

Czytanie z dnia -

Ewangelia wg świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:„Podniosą na was ręce i będą was prześladować.

Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele, i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich.Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.

MATKA BOŻA:

Pisz, człowiecze! Nie lękaj się świadczyć o prawdzie, gdyż dzisiaj nasze dzieci potrzebują prawdziwego wyzwolenia. Nie lękaj się niczego i daj się prowadzić.

Moje kochane ziemskie dzieci, bądźcie odważne, by stanąć po stronie prawdy. Boża Prawda was wyzwoli i umocni na waszej drodze zmagań. Właśnie te wszystkieprzeciwności powinny was jeszcze bardziej umacniać w Prawdzie.

Dzisiaj świat żyje w zakłamaniu, w ciemności i w bólu, ponieważ odrzuca Prawdę – odrzuca Mojego Boskiego Syna, który sam o sobie powiedział: „Ja jestem PRAWDĄ”. Dzisiaj prawda w pojęciu ludzi stała się względna i relatywna, ponieważ sumienia ludzkie zostały zarażone fałszywie pojmowaną wolnością. Dzisiaj wszystko można nazwać „prawdą” „w imię tolerancji”. Tak zrodziło się w sercach ludzkich bezbożnictwo. A przecież musicie na nowo nauczyć się postawy prawdziwie odpowiedzialnej za swoją wiarę. Tak – niech znaczy: tak, a nie – niech znaczy: nie.

Grzech należy nazwać po imieniu – czym jest i do czego prowadzi. Mój Syn odpuszcza grzechy, okazuje Miłosierdzie w sakramencie pokuty, a nie w gabinetach lekarskich. Zanika świadomość grzechu. Czy grzesznik jest jeszcze wierzący? Kiedyś grzesznicy nawracali się, czynili pokutę, a dzisiaj?

Najświętsze Ciało i Krew na Ołtarzu są realną obecnością Mojego Boskiego Syna, a nie tylko „chlebem ofiarnym, składanym na pamiątkę Jego Męki”.

Nauka o Powtórnym Przyjściu Mojego Boskiego Syna, objawieniu Jego chwały całemu stworzeniu, nie jest przeżywana i przekazywana w Kościele jako prawda oparta na świadomej nadziei. A przecież Przyjście Mojego Boskiego Syna i objawienie Jego chwały nie będzie żadną iluzją. Tam, gdzie panuje już ciemność, ludzie zapalają sztuczne pochodnie, które nie mają nic wspólnego z prawdziwym światłem Bożej obecności.

Posłuchajcie Mnie uważnie, Moje kochane dzieci! Kiedy przeleje się kielich goryczy i nieprawości wobec Boga, ziemia i jej mieszkańcy zostaną oczyszczeni już nie przez wodę, lecz przez ogień spadający z nieba.

Pierwszym dziełem Boga była światłość. Ogień jest narzędziem Bożej Sprawiedliwości i odnowy. W światłości dokonały się przemiany pierwszego stworzenia, kiedy powstawał pierwotny porządek rzeczy. Przed blaskiem Chwały Bożej pociemnieje słońce, księżyc straci blask i gwiazdy spadną! Jak na początku Bóg oddzielił światło od ciemności, tak po raz drugi zostaną one oddzielone, aby mógł zajaśnieć blask Prawdy. A ponieważ stworzenie z niecierpliwością oczekuje tego wydarzenia, zatem przyczyny naturalne i nadprzyrodzone zjawisk pozostają na służbie woli Bożej. Im bardziej cała ludzkość doświadcza katastrof i kataklizmów, tym bardziej powinniście rozpoznać znaki świadczące, że czas jest bliski.

Jeśli ciekawi jesteście, jak Bóg to sprawi, to rozważcie z całą uwagą wydarzenie nawrócenia apostoła Pawła. Światłość i słowa prawdy powaliły go na ziemię i przez trzy dni stracił wzrok, by odzyskać go jako nowy człowiek z nowym imieniem. Także tym razem Boża interwencja będzie jak najbardziej radykalna, aby ludzkość wreszcie przejrzała na oczy i nawróciła się.

To wydarzenie będzie jak uderzenie pioruna: nagłe i niespodziewane. Jednocześnie będzie odpowiedzią na tęsknotę całego stworzenia za poznaniem i doświadczeniem Prawdy. Poprzez doświadczenie światłości rozproszy się ciemność i rozpocznie się w sercach ludzkich „nowe stworzenie”, którego skutkiem będą dzieła zgodne z Wolą Bożą, jak też coraz wyraźniejsze kształtowanie się prawdziwego, nie zamazanego obrazu Chrystusa, Mojego Syna. To światło przemiany i ogień oczyszczenia dotkną całego stworzenia, które – już jako wyzwolone – będzie mogło wyznać, że żyje i istnieje dla Chrystusa.

To oczyszczenie dokona się przez Ducha Świętego, który wprowadzi ludzkość w autentyczną rzeczywistość Miłości, a Ewangelia będzie głoszona po wszystkich krańcach ziemi. Skoro Mój Boski Syn przyszedł, by rzucić ogień na ziemię, to nadchodzi czas spełnienia się Jego pragnienia, aby on już zapłonął.

Musicie być jednak czujni, ponieważ zło także musi dopełnić swojej goryczy, aby okazała się wytrwałość świętych. Tajemnica bezbożności musi nadejść, aby mógł ukazać się niegodziwiec. On doprowadzi do tego, że będzie jeszcze większy chaos w wielu narodach.

Jeśli świadomie grzeszycie po otrzymaniu prawdy, to znaczy, że chcecie trwać w grzechu. Dlatego Bóg, który jest Ogniem pochłaniającym, wstrząśnie niebem i ziemią.Nie dajcie się zwieść przez tego, który czyni cuda i także sprowadza ogień na ziemię, by zwodzić narody. Prawdziwe objawienie Chwały Mojego Boskiego Syna prowadzi do poznania pełni prawdy, że JEZUS JEST PANEM.

Moje kochane dzieci, nie lękajcie się niczego, jeśli podążacie w światłości. W niej doświadczycie objawienia chwały Boga i Zbawiciela. Zło nie ma władzy nad tymi, którzy należą do Pana. W tej światłości jesteście Moimi dziećmi i Moim potomstwem, które zwycięża wraz z Bogiem. Pamiętajcie, aby nic i nikt nie oderwał was od Miłości Mojego Boskiego Syna.

Oczyszczenie musi nadejść, lecz te nadchodzące wydarzenia nie są ostatecznymi, ponieważ Bóg objawia się w całej historii zbawienia, a Jego pełnia dokonuje się w Synu. Okazał swoją Miłość w Emmanuelu narodzonym w Betlejem; objawił posłannictwo Syna nad Jordanem; Boskość i chwałę na Górze Tabor. Objawił Swoje Miłosierdzie na Golgocie w Mesjaszu i Królu, a teraz je potwierdzi, objawiając całemu stworzeniu Chwałę i poznanie Prawdy – aż do ostatecznego objawienia zwycięstwa w sprawiedliwości.

Cała ludzkość stanęła przed „godziną Damaszku”, w której ogromna światłość spadnie z nieba i sprawi, że wszyscy upadną na twarz przed Bogiem.

Wy, którzy jesteście Moimi dziećmi światłości, nie lękajcie się. Niech wasze serca nie będą przepełnione ani lękiem ani strachem, lecz ćwiczcie się w bojaźni Bożej, abyście sami nie odrzucili Boga w Jego wielkim Miłosierdziu.

Kocham was bardzo i błogosławię wam w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Święci na każdy dzień roku - 23 listopada – Św. Klemens I – papież i męczennik; św. Kolumban - opat

Św. Klemens

Św. Klemens I był trzecim następcą św. Piotra (po Linusie i Klecie), a więc czwartym papieżem. Kierował Kościołem w latach 88-97. Mamy niewiele wiadomości o jego życiu; pochodzą one ponadto z wielu tradycji chrześcijańskich. Był synem Faustyna, niewolnikiem z pochodzenia żydowskiego. Miał go wyzwolić patrycjusz rzymski, Klemens. Przyszły papież z wdzięczności przybrał sobie jego imię. Według Tertuliana miał być ochrzczony i otrzymać święcenia kapłańskie z rąk Piotra Apostoła - prawdopodobnie znał także św. Pawła. Tradycja przypisuje mu autorstwo listu do chrześcijan w Koryncie, gdzie Kościół był rozdarty wewnętrzną niezgodą. Wierni tamtejsi odmówili swoim pasterzom posłuszeństwa; ci więc odwołali się do papieża. Dokument ten jest zatem świadectwem znaczenia biskupa rzymskiego w I wieku, który był pierwszym wśród biskupów i prezbiterów. List wyróżnia się pięknym stylem i jest bezcennym dokumentem jako jeden z najstarszych pomników literatury chrześcijańskiej, poapostolskiej. Paweł w Liście do Filipian (Flp 4, 3) wspomina o Klemensie - nie wiadomo jednak, czy mowa o tym samym człowieku. Tradycja chrześcijańska podaje, że Klemens poniósłmęczeńską śmierć w 97 lub 101 r. Prawdopodobnie został wygnany z Rzymu do Chersonezu Taurydzkiego (dzisiejszy Krym), gdzie w kopalniach wśród ok. 2000 chrześcijan-skazańców głosił naukę Chrystusową, za co został skazany przez cesarza na śmierć i wrzucony do Morza Czarnego z kotwicą u szyi. W 868 r. św. Cyryl w czasie pobytu w tamtych stronach miał odnaleźć relikwie św. Klemensa I i przywieźć je do Rzymu, gdzie zostały przyjęte z najwyższymi honorami przez papieża Hadriana II i złożone w bazylice S. Clemente. Imię św. Klemensa wymieniane jest w Kanonie Rzymskim. Klemens jest patronem narodów słowiańskich, a także dzieci, górników, kamieniarzy, kapeluszników i marynarzy. W ikonografii św. Klemens przedstawiany jest w papieskim stroju pontyfikalnym. Jego atrybutami są: Baranek Apokalipsy, kotwica, którą uwiązano mu u szyi, księga, mały krzyż, paliusz.

Św. Kolumban


Św. Kolumban był jednym z misjonarzy irlandzkich, którzy pracowali na kontynencie europejskim. Urodził się pomiędzy 530 a 543 rokiem w Leinster w Irlandii. Legenda głosi, że przed urodzeniem syna matka miała sen, że z jej łona wychodzi słońce, które miało oświecić całą ziemię. Otrzymał porządne wykształcenie. Już w młodym wieku pragnął poświęcić się ascezie, ale trudno było mu zapomnieć o pięknych dziewczętach i młodych kobietach, z którymi miał okazję się wielokrotnie stykać. Próbował więc zająć się gramatyką, retoryką i geometrią. Poradził się także pewnej starszej kobiety, która od wielu lat żyła samotnie. Kobieta ta radziła mu zmienić otoczenie i udać się do kraju, w którym kobiety nie są tak piękne i uwodzicielskie, jak w Irlandii. Kolumban postanowił tak właśnie uczynić. Matka próbowała go odwieść od tego pomysłu. By uniemożliwić mu wyjazd, położyła się pod drzwiami ich domu. Kolumban przeszedł nad nią i odjechał. Oddał się pod opiekę Sinella. Pod jego kierownictwem i z jego pomocą napisał komentarz do Psalmów. Dla Kolumbana było to jednak wciąż za mało. Jako młodzieniec wstąpił do klasztoru w Cluain-Inis. Później udał się do klasztoru w Bangor, który założył św. Komgall ok. 559 roku. Klasztor ten słynął na całą Irlandię z surowości oraz z obserwancji. I właśnie tę reformę postanowił Święty przeszczepić na inne także obszary. Słowa skierowane przez Boga do Abrahama, nakazujące mu opuszczenie swojego kraju i udanie się do ziemi, którą mu wskaże, odczytywał jako swoje. Dlatego jako opat tegoż klasztoru wyznaczył na miejscu swojego godnego następcę, a sam wziął ze sobą 12 mnichów i udał się z nimi do Galii (590). Wiara chrześcijańska dotarła już na te tereny, ale jej wyznawcom daleko było do chrześcijańskiej moralności. Kolumban więc, wraz ze swoimi towarzyszami, przemierzał cały kraj, głosząc Ewangelię i dając przykład niezwykłej pokory i miłosierdzia. Misjonarze wszystko mieli wspólne, wzajemnie utwierdzali się w wierze i przekazywali ją innym. Pozyskawszy życzliwość króla Burgundii św. Guntrama, założył tu trzy klasztory: w Annegray, w Fontaines, i najgłośniejszy z nich w Luxeuil. Dowiedziawszy się o słynnym opactwie w Lerins, założonym przez św. Honorata (ok. roku 410), udał się tam, by przypatrzeć się życiu tamtejszych mnichów. Na podstawie reformy w Bankor, reguły w Lerins i własnego doświadczenia ułożył św. Kolumban własną regułę w 10 rozdziałach. Nakazy jej dotyczyły codziennej pracy, czytania świętych tekstów, modlitwy i pokuty. Reguła św. Kolumbana Młodszego dopuszczała także karę chłosty. Tak na przykład kapłan, który przystępował do ołtarza nieogolony albo bez obciętych paznokci, powinien otrzymać 6 uderzeń. Furtian, zaniedbujący swoje obowiązki, winien otrzymać 50 uderzeń. Święty napisał Księgę pokutniczą, w której wymienił wszystkie kary oraz winy zakonników. Dzieło wszakże św. Kolumbana nie przetrwało wielu lat. Rychło bowiem jego surową regułę zastąpiła o wiele łagodniejsza reguła św. Benedykta z Nursji. W królestwie św. Guntrama św. Kolumban działał 20 lat i przyczynił się znacznie do ożywienia życia religijnego w Burgundii. Kolumban, jak niemal wszyscy święci, spotkał się w swoim życiu również z przeciwnikami. Wpadł jednak Święty w zatarg z miejscowymi biskupami na tle jurysdykcji, a także z konkubiną króla Teodoryka, Brunhildą. Skazano go więc na banicję. Święty udał się do Szwajcarii, gdzie zostawił swojego ucznia, św. Galla, który założył słynne opactwo S. Gallen, a sam podążył do Włoch, gdzie w odległości 30 km od miasta Piacenza w Bobbio założył nowe opactwo pw. Św. Piotra. Opactwo tak się niebawem rozrosło, że w wieku VII liczyło już 150 mnichów. Przez długi czas promieniowało na całą Italię Północną, jak Monte Cassino na Italię Południową. Tu, w Bobbio, zmarł 23 listopada 615 roku w wieku ok. 75 lat. Bobbio czci dotąd św. Kolumbana jako swojego, głównego patrona. Jego relikwie znajdują się w pięknym sarkofagu, w krypcie bazyliki jemu poświęconej. Relikwia jego głowy jest przechowywana w srebrnym relikwiarzu w miejscowym muzeum. Tam też przez wiele lat można było oglądać drewniany talerz Świętego i nóż, którym kroił chleb. W samej Italii św. Kolumban Młodszy jest patronem diecezji Bobbio i 40 parafii.

środa, 23 listopada 2011

Krucjata Modlitwy (7) – Modlitwa za tych, którzy odrzucają Miłosierdzie


Orędzie nr 260 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano wtorek, 22 listopad 2011, godz.20.00

Modlitwa za tych, którzy odrzucają Miłosierdzie

Moja droga, ukochana Córko, Moje przybycie dla ocalenia ludzkości jeszcze raz, przed Sądem Ostatecznym, jest tak blisko. Moja radość miesza się z głębokim cierpieniem z powodu tych dusz, które odrzucą Moje Miłosierdzie.

Ty, Moja córko, musisz walczyć wraz z Moją armią tych umiłowanych Dzieci Krzyża, aby ratować te dusze. Jest to modlitwa, którą musicie odmawiać, aby wybłagać Miłosierdzie dla dusz w ciemności.

"Jezu, proszę Cię usilnie, abyś przebaczył tym grzesznikom z taką ciemnością w duszy, którzy odrzucą Światło Twojego Miłosierdzia.

Przebacz im Jezu, błagam Cię dla odpuszczenia im grzechów, które są dla nich samych tak trudne do wyznania.

Napełnij ich serca Twoimi promieniami Miłosierdzia i przyznaj im szansę powrotu do Twojej owczarni."

Wasz ukochany Jezus

Relacja z Wiednia


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!!!
W piątek 18go listopada rano wróciłam z Wiednia.
Spotkanie było piękne. Udało mi się siedzieć blisko muzykantów.
Miałam tłumaczenie mowy Ivana Dragicevića na język rosyjski. Dziewczyna, która wcześniej mieszkała w Medjugorje tłumaczyła dla mnie. Z niemieckiego nie wszystko, ale rozumiałam.

Katedra była pełna. Na czuwanie przyjechała duż a grupa z Medjugorja, w tym młodzież ze wspólnoty Cenacolo. Było dużo osób duchownych i świeckich. Miały miejsce świadectwa osób. Potem modliliśmy się różaniec-Tajemnice Chwalebne, każda Tajemnica zmieniała się piękną pieśnia oraz grą muzykantów. Po piątej Tajemnicy zaczęło się objawienie Matki Bożej dla Ivana. (Podczas objawienia zegar przebił 7 razy, była 19). Niesamowita cisza napełniła świątynię.

W czasie objawienia sercem czułam wielki pokój i radość. Miałam pragnienie oddać każdego kogo znam Matce Bożej. W tym Polskę. Modliłam się o większą wiarę dla siebie.

Ivan opowiadał relację, m.in. jednego z objawień (ma je codziennie). Pyta Maryje: Dlaczego jest tak piękna? Maryja odpowiedziała, że dla tego, że dużo kocha.

Austriacy głośno i chętnie śpiewali. Dużo było dzieci, które zachowywały się grzecznie przez cały wieczór, niektóre spały.

Wierni w większości nie klęczeli podczas różańca. Przyjmowali Komunię świętą na stojąco i widziałam, że często na rękę.
Kardynał Christoph Schönborn, natomiast udzielał Komunii Świętej tym, kto podchodził do balustrady i chciał przyjąć Pana Jezusa do ust i na kolanach.

Mam wrażenie, że byłam tam, w Medjugorju. Cała atmosfera była radosna, szczególnie Po Mszy Swiętej i w czasie Adoracji.

Program trochę się przesunął. Msza święta skończyła się około 20.30. Potem jeszcze Ivan dzielił się przeżyciem i miał do nas przesłanie.

Matka Boża przyniosła ze sobą raj i wszystkich błogosławiła, weszła do każdego domu. Była bardzo radosna. Powiedziała, że to ziarno Ducha świętego upadło (17go listopada) na płodną ziemie. Byliśmy bardzo rozmodleni. Myślę, że dla tego tak powiedziała. Odchodząc, błogosławiła wszystkich znakiem Krzyża.
Prosiła modlić się, bo dużo jest zła. Mamy być jak jedna rodzina i jednoczyć się. Błogosławiła kardynała, kapłanów i całą tą diecezje, na terenie której jest Katedra sw. Stefana

Cały duch, który szedł od Kardynała Schönborna był przeniknięty duchem Medjugorja. On klęczał po Mszy świętej i przed Najświętszym Sakramentem. Mówił z natchnieniem, podobnie, jak to robią Ojcowie Franciszkanie OFM w Medjugorje. Adorowaliśmy z muzykantami przez śpiewy,razem z modlitwą Kardynała, który robił to z natchnięniem i krótko.Jezus był bardzo bliski! Duch Święty-to jest ten duch, który jednoczy, obdarza łaskami i radością, który prowadzi nawet geograficzn ie.

Adoracja jeszcze trwała, kiedy miałam wyjść o 21.30, aby zdążyć na pociąg.

Po tym, co przeżyłam ogarnął mnie taki pokój i radość serdeczna, czego nie chcę stracić. Chcę kochać bardziej moich bliskich.

Pozdrawiam! Z Bogiem!!! Króluj nam Chryste!!! Helena

Krucjata Modlitwy (6) – Modlitwa o powstrzymanie antychrysta


Orędzie nr 259 z serii Ostrzeżenie
Otrzymano wtorek, 22 listopad 2011, godz.11.00

„O Jezu, modlę się, aby Bóg w Swoim Miłosierdziu uniemożliwił antychrystowi i jego nikczemnej armii powodowanie terroru i sprawianie życiowych trudności Twoim dzieciom. Modlimy się, aby został on powstrzymany, i aby uniknięta została Ręka Kary poprzez nawrócenie osiągnięte podczas Ostrzeżenia.”

Wasz Jezus

Święci na każdy dzień roku - 22 listopada – Św. Cecylia – dziewica i męczennica

Św. Cecylia

Św. Cecylia jest jedną z najsłynniejszych męczennic Kościoła Rzymskiego. Niestety, o świętej tak bardzo popularnej i czczonej w Kościele posiadamy bardzo mało informacji historycznych. Nie wiemy nawet, kiedy żyła i kiedy poniosła śmierć męczeńską. W pierwszych wiekach nie przywiązywano wagi ani do chronologii, ani do ścisłych danych biograficznych. Dlatego dziś trudno nam odróżnić w opisie jej męczeństwa fakty historyczne od legendy. Zasadniczym dokumentem, którym dysponujemy, jest pochodzący z V w. opis jej męczeńskiej śmierci. Według niego Cecylia była dobrze urodzoną Rzymianką. Przyszła na świat na początku III w. Była ponoć olśniewająco piękna. Według starej tradycji z miłości do Chrystusa złożyła ślub czystości, chociaż rodzice obiecali już jej rękę również dobrze urodzonemu poganinowi Walerianem. W przeddzień ślubu Cecylia opowiedziała mu o swym postanowieniu i o wierze chrześcijańskiej. Gdy Walerian chciał ujrzeć anioła, który miał stać na straży czystości Cecylii, ta odpowiedziała: "Ty nie znasz prawego Boga; dopóki nie przyjmiesz chrztu, nie będziesz go mógł ujrzeć". W ten sposób pozyskała Waleriana dla Chrystusa. Zaprowadziła go w tajemnicy do papieża św. Urbana I. Ten pouczył Waleriana o prawdach wiary i udzielił mu chrztu. Gdy wrócił do domu Cecylii, ujrzał ją zatopioną w modlitwie, a przy niej stojącego w jasności anioła, który w postaci młodzieńca trzymał w ręku dwa wieńce - z róż i lilii - które włożył na głowę Waleriana i Cecylii. Powiedział przy tym: "Te wieńce przez zachowanie czystości zachowajcie nietknięte, bom je wam od Boga przyniósł". Walerian przyprowadził do papieża także swego brata, Tyburcjusza. On również przyjął chrzest. Gdy wszedł do mieszkania Waleriana, uderzyła go przedziwna woń róż i lilii. Walerian wyjawił mu znaczenie tego zapachu. Wkrótce potem wybuchło prześladowanie. Skazano na śmierć Waleriana i Tyburcjusza. Kiedy namiestnik-sędzia, Almachiusz, dowiedział się, że Cecylia jest chrześcijanką i że zarówno własny majątek, jak i majątek Waleriana rozdała ubogim, kazał ją aresztować. Żołnierze, oczarowani jej pięknością, błagali ją, by nie narażała swego młodego życia. Cecylia odpowiedziała jednak: "Nie lękajcie się spełnić nakazu, bowiem moją młodość doczesną zamienicie na wieczną młodość u mego oblubieńca, Chrystusa". Pod wpływem jej odpowiedzi miało nawrócić się 400 żołnierzy, których przyprowadziła do św. Urbana, by udzielił im chrztu. Sędzia, urzeczony jej urodą, błagał ją również, by miała wzgląd na swoją młodość. Gdy Cecylia nie ustępowała, próbował zmusić ją do wyparcia się wiary stosując męki. Kazał zawiesić ją nad ogniem w łaźni i dusić ją parą. Cecylia zaś cudem Bożym zamiast duszącego dymu czuła orzeźwiający ją powiew wiatru. Rozgniewany namiestnik kazał ją wtedy ściąć mieczem. Kat wszakże na widok tak pięknej i młodej osoby nie miał odwagi jej zabić. Trzy razy ją uderzył, ale nie zdołał pozbawić jej życia. Płynącą z jej szyi krew zebrali ze czcią chrześcijanie jako najcenniejszą relikwię. Po trzech dniach Cecylia oddała Bogu ducha. Ciało św. Cecylii, w nienaruszonym stanie, w pozycji leżącej, lekko pochylone ku ziemi odkryto dopiero w 824 r. w katakumbach św. Kaliksta, a następnie na polecenie papieża św. Paschalisa I złożono w bazylice jej poświęconej na Zatybrzu. Bazylika ta stoi na miejscu, w którym Cecylia zamieszkała niegdyś ze swym mężem. Wybudowano ją w IV w. Imię św. Cecylii wymieniane jest w Kanonie Rzymskim. Jest patronką chórzystów, lutników, muzyków, organistów, zespołów wokalno-muzycznych. Legenda bowiem głosi, że grała na organach. Organy wodne były znane wówczas w Rzymie, ale były bardzo wielką rzadkością. Otrzymał je np. cesarz Neron w darze ze Wschodu. Nie wiadomo, czy Cecylia mogła grać na organach - prawdopodobne jest jednak, że grała na innym instrumencie. Ówczesne panie rzymskie kształciły się często w grze na harfie. W ikonografii św. Cecylia przedstawiana jest jako orantka. Późniejsze prezentacje ukazują ją w tunice z palmą męczeńską w dłoni. Czasami gra na organach. Jej atrybutami są: anioł, instrumenty muzyczne - cytra, harfa, lutnia, organy, płonąca lampka, miecz, wieniec z białych i czerwonych róż - oznaczających jej niewinność i męczeństwo.

Orędzie do G. Lomax z 10.11.2011


Ta ziemia zaznała czas spokoju i dobrobytu, a dobrobyt stworzył wielu głupców, którzy uznali świat za zbyt pociągający, by się mu oprzeć. Rozpocznę teraz burzenie fałszywych bogów, których Moi ludzie wybrali ponad Mnie i odkryję ich bezsilność jeden po drugim.

Niektórzy z was będą płakać, widząc waszych fałszych bogów zburzonych, ale tak musi być, abyście mogli poznać Mnie jako jednynego prawdziwego żyjącego Boga. Wasi fałszywi bogowie są tylko iluzjami, które wymyślił wróg, aby pozbawić was oddawania Mi czci.

Wielu z was w ostatnim czasie poczuło poruszenie w duchu. Czuliscie płacz w waszej duszy za zgubionymi, za tymi, którzy Mnie nie znają. Czuliście Mój żal za tymi, którzy na końcu zostaną zgubieni.

Nadszedł czas na wykonanie Moich sądów na Ziemi. Wiele istnień zostanie straconych w tym co nadchodzi. Wiele dusz zostanie straconych dla wroga jeśli Moi ludzie nie będą Mi posłuszni w tym czasie. Pragnę, aby Moi ludzie modlili się skoncentrowaną modlitwą - za straconych, za ich miasta, za ich narody, abym mógł okazać miłosierdzie. Jeśli Moi ludzie nie będą Mi posłuszni, niektórzy ze straconych bedą pośród ich własnych rodzin i bliźnich. Będą bardzo cierpieć z powodu braku posłuszeństwa w tym czasie.

Powiedz im. Powiedz im, że przychodzę. Powiedz im, aby byli gotowi słuchać Moich nakazów. Powiedz im, aby zaczęli się modlić i nie przestawali dopóki się to nie skończy. Powiedz im, że przychodzę.

Będziecie ogląać przerażające widoki. Ludzkie serca naprawdę ustaną na ten widok. Zmiana nadchodzi. Rzeczy nie bądą już nigdy takie jak były przed zmianą. Ta zmiana nie ukaże się w sposób w jaki sądzicie, że pojawi się. Przyjdzie delikatnie, ale to jest wielka zmiana, za kulisami, a jej wpływ będzie wysoki. Ta zmiana nie będzie widoczna od razu, ale z upływem czasu. Jednak gdy ta zmiana już nastąpi, nie cofnie się. Gdy już ta zmiana będzie miała miejsce, nie będziecie w stanie jej nie zauważyć i będziecie wiedzieć czym ona jest.

Musisz powiedzieć Moim ludziom, aby przygotowali się na tę zmianę. Powiedz im, że ich kocham. Powiedz im, że Moje sądy są sprawiediwe i ci, którzy są teraz sądzeni mają czas na pokutę. Ci, którzy będą później sądzeni, nię będą mieć czasu na pokutę.

Powiedz Moim ludziom, by przyszli przede Mną (poprzez modlitwę) i żałowali z powodu każdego grzechu, o którym wiedzą, że mają i niech pozwolą Mi sobie pomóc. Teraz jest czas na odwrócenie się od waszych grzechów - nie czekajcie, Moje dzieci! Nie czekajcie, ponieważ czasu jest mniej niż myślicie. Przychodźcie do Mnie i spowiadajcie się z waszych grzechów teraz, ponieważ Moje sądy nadchodzą na waszą ziemię i wielu z was nie będie mieć później na to czasu. Nie możecie tego lekceważyć. Nawet grzechy, o których myślicie, że są niewielkie muszą być wyznane, abym mógł wam teraz przebaczyć i musicie się od nich odwrócić. To co nadchodzi w następnym roku, sprowadzi na wielu skalistą drogę do przebycia, wasze czasy nie bedą łatwe. Będzie pełno trudności dookoła was.

Zmiany, które teraz widzicie są zaledwie początkiem. Niektórzy z was myślą, że wszystko wróci tak jak było i, że będzie "wszystko w porządku", ale tak nie będzie. Ta zmiana ma zostać.

W nachodzących miesiącach, poczujecie się tak jakbyście stali na ruchomych piaskach, ponieważ będzie ciągła zmiana. Niektórych z tych zmian możecie się spodziewać, inne zmiany będą dla wielu zupełnym zaskoczeniem.

Czas iść naprzód, Moi ludzie, ponieważ czas jest krótki.

Krucjata Modlitwy (5) – Chwała Najwyższemu Bogu


Orędzie nr 258 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano poniedziałek, 21 listopad 2011, godz.19.00

Moja Córko, świat musi ofiarować tą specjalną modlitwę uwielbienia i dziękczynienia dla Boga Ojca za Miłosierdzie, które On zapewnia dla całego świata.

„O Przedwieczny Ojcze, ofiarujemy Ci nasze modlitwy w radosnym dziękczynieniu za Twój drogocenny Dar Miłosierdzia dla całej ludzkości. Cieszymy się i ofiarujemy Ci, Najchwalebniejszy Królu, nasz hołd i uwielbienie dla Twojego Miłosierdzia i czułej Miłości. Ty, Najwyższy Boże, jesteś naszym Królem i za ten Dar, który nam teraz przynosisz, leżymy u Twoich stóp w pokornym poddaniu. Prosimy Boże, zmiłuj się nad wszystkimi Twoimi dziećmi. Amen”

Wasz Jezus

wtorek, 22 listopada 2011

How can we pray for you?


Thank you for all you have done! Now, how can we pray for YOU?
To thank you for your generosity and for truly being ONE WITH THEM, persecuted Christians around the world, we would like to show our appreciation by asking, how can we pray for you?
"We always thank God for all of you and continually mention you in our prayers. We remember before our God and Father your work produced by faith, your labor prompted by love, and your endurance inspired by hope in our Lord Jesus Christ." 
—1 Thessalonians 1:2-3
Open Doors supporters, like you, have selflessly given, prayed, and been advocates on behalf of Christians who suffer for their faith in Jesus Christ. We are forever grateful for your steadfastness in binding your hearts with persecuted members of the body of Christ.
The Open Doors family will lift up your requests to God with the faith that He truly does hear the cries of His saints.
Privileged to pray for you,
The Open Doors Family
Copyright © 2011, Open Doors USA. All rights reserved. • Privacy policy.
P.O. Box 27001, Santa Ana, CA 92799
www.OpenDoorsUSA.org

Święci na każdy dzień roku - 21 listopada – Ofiarowanie NMP

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny

W dawnych czasach istniał wśród Żydów zwyczaj religijny, polegający na tym, że dzieci - nawet jeszcze nie narodzone - ofiarowywano służbie Bożej. Dziecko, zanim ukończyło piąty rok życia, zabierano do świątyni w Jerozolimie i oddawano kapłanowi, który ofiarowywał je Panu. Zdarzało się czasem, że dziecko pozostawało dłużej w świątyni, wychowywało się, uczyło służby dla sanktuarium, pomagało wykonywać szaty liturgiczne i asystowało podczas nabożeństw. Święta Anna, matka Maryi, przez wiele lat była bezdzietna. Mimo to nie utraciła wiary i ciągle prosiła Boga o dziecko. Złożyła Bogu obietnicę, że jeśli urodzi dziecko, odda je na służbę Bogu. Tak zrobiła, choć po tylu latach oczekiwania na upragnione potomstwo musiało to być wielkie poświęcenie z jej strony. Ewangelie nie mówią dokładnie, kiedy miało miejsce ofiarowanie Maryi, ale na pewno na początku Jej życia, prawdopodobnie, gdy Maryja miała trzy lata. Wtedy to Jej rodzice, św. Joachim i św. Anna, przedstawili Bogu przyszłą Królową Świata. Oddali Ją wówczas kapłanowi Zachariaszowi, który kilka lat później stał się ojcem św. Jana Chrzciciela. Maryja pozostała w świątyni około 12 lat. Zdarzenie to wspominamy właśnie w dniu dzisiejszym. Informacje o nim pochodzą w dużej mierze z pism apokryficznych, nie przyjętych do kanonu Pisma świętego. W Protoewangelii Jakuba, napisanej ok. 140 r. po narodzeniu Jezusa, czytamy, że rodzicami Maryi był św. Joachim i św. Anna i że stali się jej rodzicami w bardzo późnym wieku. Dlatego przed swoją śmiercią oddali Maryję na wychowanie i naukę do świątyni, gdy Maryja miała zaledwie trzy lata. Opis ten powtarza apokryf z VI w. - Księga Narodzin Błogosławionej Maryi i Dziecięctwa Zbawiciela, a także pochodzący z tego samego czasu inny apokryf, Ewangelia Narodzenia Maryi. Znaczna większość autorów katolickich odrzuca możliwość pobytu Maryi w świątyni. Na poparcie swego stanowiska wysuwają następujące argumenty: nie mamy żadnego potwierdzenia w Piśmie świętym, by przy Świątyni istniał jakiś przybytek dla dziewcząt. Wydaje się rzeczą nieprawdopodobną, by miały tam być dzieci, których wychowaniem musiałyby się zająć niewiasty - kobietom wstęp w obręb świątyni był zakazany. W Kościołach wschodnich panuje zgodne przekonanie, że Maryja faktycznie była ofiarowana w świątyni. Potwierdzają to bardzo liczne wypowiedzi wschodnich pisarzy kościelnych. Oprócz powagi apokryfów, na których się oparli, o ustanowienia święta Ofiarowania Maryi w świątyni zadecydował zapewne w niemałej mierze również paralelizm świąt Maryi i Jezusa. Skoro obchodzimy uroczyście Poczęcie Jezusa (25 III) i Poczęcie Maryi (8 XII), Narodzenie Jezusa (25 XII) i Narodzenie Maryi (8 IX), Wniebowstąpienie Jezusa i Wniebowzięcie Maryi (15 VIII), to naturalne wydaje się obchodzenie obok święta ofiarowania Chrystusa (2 II) także święta ofiarowania Jego Matki. Dla uczczenia tej tajemnicy obchodzono osobne święto najpierw w Jerozolimie (prawdopodobnie już w VI w., kiedy to poświęcono w Jerozolimie kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny), potem od VIII w. na całym Wschodzie. W 1372 r. wprowadził je w Awinionie Grzegorz XI, a w 1585 r. Sykstus V rozszerzył je na cały Kościół. Chociaż dzisiejsze wspomnienie nie ma żadnego potwierdzenia historycznego, przynosi ono ważną refleksję teologiczną: Maryja, od momentu, w którym została niepokalanie poczęta, poprzez swe narodziny, a potem ofiarowanie w świątyni, przez całe życie była oddana Bogu. Stała się w ten sposób doskonalszą świątynią niż jakakolwiek świątynia uczyniona ludzkimi rękami. Od wieków Maryja była przeznaczona w Bożych planach dla wypełnienia wielkiej zbawczej misji. Upatrzona przez Opatrzność na Matkę Zbawiciela przez samo to stała się darem dla Ojca. Do swojej misji Maryja przygotowywała się bardzo pilnie i z całym oddaniem - o czym świadczą chociażby jej własne słowa wypowiedziane do Gabriela: "Oto ja, służebnica Pańska" (Łk 1, 38). Dzisiejsze wspomnienie jest świętem patronalnym Sióstr Prezentek, założonych w 1626 r. w Krakowie przez Zofię z Maciejowskich Czeską dla nauczania i wychowania dziewcząt. W naszych czasach nie ma już zwyczaju ofiarowywania swoich dzieci Bogu na służbę w świątyni. Wszyscy jednak zostaliśmy niejako przedstawieni Bogu przez naszych rodziców w czasie Chrztu świętego. Nie powinniśmy zapominać o tamtym wydarzeniu, ale nieustannie odnawiać w swoim życiu chęć poświęcania siebie Bogu i szukaniu Jego woli.
"Śpiewaj Maryi każdego dnia, codziennie, śpiewaj, duszo moja, należne Jej pieśni. Sercem wypełnionym prawdziwą czcią oddaj cześć świętom Jej i Jej czynom. Zagub się w pełnej zdumienia kontemplacji, uznaj Jej majestat i wielkość. Wzywaj Ją jako Matkę, wzywaj jako Dziewicę, Matkę szczęśliwą, Dziewicę błogosławioną". Dlaczego powtarzamy dziś słowa św. Bernarda z Cluny? Bo chcemy jak Maryja ofiarować się Bogu, mówiąc swe "tak" na wszystko, co Jego Opatrzność wpisała w nasze życie.

poniedziałek, 21 listopada 2011

Nadchodzi Nowy Rok


W tym pięknym dniu kończacym Uroczystośc Chrystusa Króla Wszechświata przesyłam Wam artykuł, który mam do najbliższego numeru Echa Medjugorje.
Rzeka zawsze znajdzie drogę do morza - i niech ten artykuł będzie pełęn optymizmu i nadzieji dla chrzesćijan patrząc na to wszystko co się dzieje, na wszystkie przepowiednie, bo przeciez Chrystus Zmartwychwstał i nasze miejsce jest w Niebie, a przeciez nie obiecywał nam sielanki na ziemi.

Nadchodzi Nowy Rok

Gęste chmury zbierają się na coraz ciemniejszym niebie. Dalekie grzmoty stopniowo przybliżają się i coraz wyraźniej słychać ich groźne głosy. Wiatr porusza najpierw liśćmi, potem większymi gałęziami, a w końcu pod jego niszczącą siłą uginają się całe pnie, wprowadzając zamęt na polu, które jeszcze przed momentem było zupełnie nieruchome.

Zaczyna się burza. Być może będzie to prawdziwa nawałnica, gdyż leje jak z cebra i ziemia nie jest w stanie pochłonąć całej spadającej na nią wody.

W obliczu takich zjawisk człowiek zawsze pozostaje nieprzygotowany, mimo że nadejście złej pogody wpisane jest w cykl zmian pór roku. Wstrząsy wywoływane przez naturę, w której przeciwstawne elementy zdają się toczyć ze sobą walkę, wywołują niepokój w ludzkich sercach, stworzonych do pieknej pogody. To prawda, że głęboko fascynują je czasem zmiany zachodzące w przyrodzie, takie jak zażółcone jesienią liście, które odrywają się od swoich gałęzi... Ale gwałtowne burze czy sztormy niszczące delikatną równowagę materii nie są mile widziane, bo przynoszą jedynie złe samopoczucie i wywołują szkody. Jesteśmy ich świadkami podczas wielu katastrof naturalnych, podczas których tysiące ludzi tracą życie, zdrowie, domy czy cały swój dobytek.

Potem jednak, niebo robi się znowu pogodne. Zawsze. Wcześniej lub później. Ta pewność musi towarzyszyć naszej duszy podczas dotykających nas katastrof, prób, które przewracają nasze życie, wywołując w nim zamęt i brak równowagi. Gdy tracimy bowiem kontrolę nad sprawami, gdy wszystko zdaje się nas przerastać, bądź przeciekać między palcami, rodzi się w naszych wnętrzach poczucie frustracji wynikające ze świadomości jak bardzo jesteśmy delikatni i podatni na zranienie. A tego właśnie nie możemy znieść. Musimy wtedy odwrócić wzrok i spojrzeć w inną stronę nieba, tam gdzie Ten, który stworzył wszystkie żywioły i zarządza nimi siłą swoich myśli, uspokaja je, przywracając porządek i pokój w całym stworzeniu i we wszystkich stworzeniach.

Czasy, w których przyszło nam żyć stają się coraz bardziej burzliwe. To wyraźnie widoczne w każdym ważnym dla ludzkości aspekcie. Wszyscy mówią o kryzysie: politycznym, ekonomicznym, społecznym, środowiskowym. Kryzys wartości, kryzys rodziny, kryzys nerwowy! Im bardziej pogłębia się niepewność i zagubienie, tym więcej pojawia się ekspertów w różnych dziedzinach, a także wyznawców dziwnych teorii, uzdrowicieli oraz magów, wmawiających nam, że dysponują lekarstwem na nasze bolączki, podczas gdy naprawdę uciekają się do trików, którymi nas oszukują, niczego nie rozwiązując. Dlatego podążamy naprzód przestraszeni i niepewni, a przez to łatwo możemy się uzależnić od osób decydujących według własnego widzimisię o kierunkach, w których zmierzać ma świat. Pewni e wielu nie zdaje sobie z tego sprawy, ale ludzie umieją już nawet sterować pogodą i ktoś może zadecydować czy nad naszym domem będzie akurat padać deszcz...

Nie powinniśmy teraz skupiać się na próbach dociekania, kto konkretnie trzyma w rękach losy świata, przyglądając się mu niczym rozłożonej na stole mapie i przesuwając pionki z jednego miejsca na drugie, jak w grze, w której trzeba zdominować wszystkich przeciwników. Jeśli damy się poprowadzić Bożej Mądrości, jeśli otworzymy się na przemawiający w naszych duszach Boży głos, zdobędziemy wystarczające rozeznanie, by zrozumieć, że nasze życie staje się coraz bardziej wirtualne. Dajemy bowiem się sterować przez skomplikowaną sieć pozbawiających nas własnej tożsamości systemów, które w niezauważalny i niezwykle wyrafinowany sposób ograniczają naszą wolność: wolność myślenia, działania i przede wszystkim wolność nadziei.

Czego potrzeba, by wszechmogący Bóg w mgnieniu oka rozwiązał wszystkie nasze problemy? Niczego. On może wszystko. Lub raczej prawie wszystko. Jest bowiem coś, co wiąże Bogu ręce: nasza wolność. Dar, który otrzymaliśmy od Niego jako wyraz szacunku dla właściwej nam godności dzieci Bożych, dziedziców Jego królestwa.

Szatan doskonale wie, że jeśli za pomocą kuszących przyjemności uda mu się uśpić naszą czujność lub osłabić ją przez wzbudzenie w nas paniki, będzie w stanie wpływać na naszą wolność wyboru i zmusi nas, byśmy oddali w ręce innych decyzje o naszej przyszłości. W ten sposób odłączy nas od Boga, co stanowi przecież jego podstawowy cel.

Nadchodzi Nowy Rok. Otwiera się przed naszymi spojrzeniami. Co nam przyniesie? To zależy tylko od nas. Od naszych pragnień, od tego, na co czekamy. Wszyscy możemy bowiem wpływać na bieg rzeczy, jeśli tylko pozwolimy, by moc Ducha Świętego posługiwała się nami zgodnie ze swoim planem pokoju i harmonii.

To nie ogromne firmy, ani skomplikowane systemy będą rządzić światem. To Pan Bóg będzie działać poprzez nasze serca, nawet jeśli czujemy się mali i niezdolni. Użyje naszej gotowości i posłuży się nami jako kanalikami swojej miłości, która odbuduje na nowo delikatną równowagę zaburzaną przez grzech.

Rzeka zawsze znajdzie drogę do morza, nawet jeśli napotyka na przeszkody. Podobnie jest z łaską prowadzącą nas do Boga. Jeśli tylko tego chcemy, nie zabraknie jej również w Nadchodzącym Roku. I zaświeci Słońce.

Stefania Consoli

Krucjata Modlitwy (4) – Zjednoczyć wszystkie rodziny


Orędzie nr 257 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano niedziela, 20 listopad 2011, godz.18.00

Moja Córko, modlitwa ta jest ważna, gdyż pomoże utrzymać razem rodziny, tak aby mogły pozostać jednością w Moim Nowym Raju na ziemi.

„Jezu, zjednocz wszystkie rodziny podczas Ostrzeżenia, tak aby mogły uzyskać wieczne zbawienie.

Modlę się, aby wszystkie rodziny pozostały razem w jedności z Tobą Jezu, tak aby mogły dziedziczyć Twój Nowy Raj na ziemi. Amen”

Wasz kochający Zbawiciel
Odkupiciel ludzkości
Jezus Chrystus

Święci na każdy dzień roku -20 listopada – Św. Rafał Kalinowski

Św. Rafał Kalinowski

Św. Rafał (Józef) Kalinowski urodził się 1 września 1835 r. w Wilnie. Na chrzcie otrzymał imię Józef. Jego ojciec był profesorem matematyki na Uniwersytecie Wileńskim. Po ukończeniu z wyróżnieniem Instytutu Szlacheckiego w Wilnie (1843-1850), Józef podjął studia w Instytucie Agronomicznym w Hory-Horkach koło Orszy. Zrezygnował z nich po dwu latach. W 1855 r. przeniósł się do Mikołajewskiej Szkoły Inżynierii Wojskowej w Petersburgu, gdzie uzyskał tytuł inżyniera. Jednocześnie wstąpił do wojska. Wtedy właśnie przestał przystępować do sakramentów świętych, do kościoła chodził rzadko, przeżywał rozterki wewnętrzne, a także kłopoty związane ze swoją narodowością, służbą w wojsku rosyjskim i zdrowiem. Wciąż jednak stawiał sobie pytanie o sens życia, szukając na nie odpowiedzi w dziełach filozoficznych i teologicznych. Po ukończeniu szkoły (1855) został adiunktem matematyki i mechaniki budowlanej oraz awansował do stopnia porucznika. W 1859 r. opuścił Akademię i podjął pracę przy budowie kolei żelaznej Odessa-Kijów-Kurs. Po roku przeniósł się na własną prośbę do Brześcia Kujawskiego, gdzie pracował jako kapitan sztabu przy rozbudowie twierdzy. Czując, że zbliża się powstanie, podał się do dymisji, aby móc służyć swoją wiedzą wojskową i umiejętnościami rodakom. Został członkiem Rządu Narodowego i objął stanowisko ministra wojny w rejonie Wilna. W końcu zdecydował się na wyjazd do Warszawy, gdzie chciał podjąć leczenie i miał nadzieje na znalezienie pracy. Z powodów zdrowotnych otrzymał zwolnienie z wojska w maju 1863 r. Jednocześnie, wspierany modlitwami matki i rodzeństwa, przeżywał nawrócenie religijne, m.in. pod wpływem lektury Wyznań św. Augustyna: nie tylko wrócił do praktyk religijnych, ale przejawiał w nich szczególną gorliwość. Gdy wybuchło powstanie styczniowe, mając świadomość jego daremności, ale zarazem nie chcąc stać na uboczu, gdy naród walczy, przyłączył się do powstania. Sprzeciwiał się niepotrzebnemu rozprzestrzenianiu się walk. W liście do brata pisał: "Nie krwi, której do zbytku przelało się na niwach Polski, ale potu ona potrzebuje". Po upadku powstania powrócił do Wilna, gdzie 24 marca 1864 r. został aresztowany i osadzony w więzieniu. W wyniku procesu skazano go na karę śmierci. W więzieniu otaczała go atmosfera świętości. Wskutek interwencji krewnych i przyjaciół, a także z obawy, że po śmierci Polacy mogą uważać Józefa Kalinowskiego za męczennika i świętego, władze carskie zamieniły mu wyrok na dziesięcioletnią katorgę na Syberii. Przez pewien czas przebywał w Nerczyńsku, potem w Usole nad Anga, następnie w Irkucku i Smoleńsku. Podczas pobytu na Syberii oddziaływał na współtowarzyszy swoją głęboką religijnością, zadziwiał niezwykłą wprost mocą ducha, ujmował cierpliwością i delikatnością, wspierał dobrym słowem i modlitwą, czuwał przy chorych, pocieszał i podtrzymywał nadzieję. Dzielił się z potrzebującymi nie tylko skromnymi dobrami materialnymi, ale również bogactwem duchowym. Bolał go fakt, że wielu zesłańców nie posiadało żadnej wiedzy religijnej. Szczególnie chętnie katechizował dzieci i młodzież. Po ciężkich robotach Józef Kalinowski powrócił do kraju w 1874 r. Uzyskał paszport i wyjechał na Zachód jako wychowawca młodego księcia Augusta Czartoryskiego, beatyfikowanego przez Jana Pawła II w 2003 r. Opiekował się nim przez trzy lata. W lipcu 1877 r., mając już 42 lata, Józef Kalinowski wstąpił do nowicjatu karmelitów w Grazu (Austria), przybierając zakonne imię Rafał od św. Józefa. Po studiach filozoficznych i teologicznych na Węgrzech, złożył śluby zakonne i otrzymał święcenia kapłańskie 15 stycznia 1882 r. w Czernej koło Krakowa. W kilka miesięcy później został przeorem klasztoru w Czernej. Urząd ten pełnił przez 9 lat. Przyczynił się w znacznej mierze do odnowy Karmelu w Galicji. W 1884 r. został założony z jego inicjatywy klasztor karmelitanek bosych w Przemyślu, 4 lata później we Lwowie, a na przełomie 1891-1892 roku - klasztor ojców wraz z niższym seminarium w Wadowicach. Wiele godzin spędzał w konfesjonale - nazywano go "ofiarą konfesjonału". Miał niezwykły dar jednania grzeszników z Bogiem i przywracania spokoju sumienia ludziom dręczonym przez lęk i niepewność. Przeżyty w młodości kryzys wiary ułatwiał mu zrozumienie błądzących i zbuntowanych przeciwko Bogu. Nikogo nie potępiał, ale starał się pomagać. Zawsze skupiony, zjednoczony z Bogiem, był człowiekiem modlitwy, posłuszny regułom zakonnym, gotowym do wyrzeczeń, postów i umartwień. Zmarł 15 listopada 1907 r. w opinii świętości w Wadowicach. Jego relikwie spoczywają w kościele karmelitów w Czernej. Za życia i po śmierci cieszył się wielką sławą świętości. Bez reszty oddany Bogu, umiał miłować Go w drugim człowieku. Potrafił zachować szacunek dla człowieka i jego godności nawet tam, gdzie panowała pogarda. Dlatego uważany jest za patrona Sybiraków. Beatyfikował go Jan Paweł II w 1983 r. podczas Mszy świętej na krakowskich Błoniach; kanonizacji dokonał w Rzymie w roku 1991, podczas jubileuszowego roku czterechsetlecia śmierci św. Jana od Krzyża, założyciela zakonu karmelitów. Św. Rafał Kalinowski jest patronem oficerów i żołnierzy, orędownikiem w sprawach trudnych i beznadziejnych. W ikonografii Święty przedstawiany jest podczas modlitwy, w habicie karmelity.

Krucjata Modlitwy (3) – Uwolnić świat od strachu




Orędzie nr 256 z serii Ostrzeżenie
Otrzymano sobota, 19 listopad 2011, godz.19.00
Moja droga, ukochana Córko, przynoszę wam teraz modlitwę dla uwolnienia świata od strachu.

„O Panie Mój, Jezusie Chrystusie, błagam Cię, abyś uwolnił świat od strachu, który oddziela dusze od Twojego kochającego Serca.

Modlę się, żeby dusze, które doznają rzeczywistego lęku podczas Ostrzeżenia zatrzymały się i pozwoliły Twojemu Miłosierdziu napełnić się tak, aby mogły kochać Cię jak powinny. Amen”

Wasz kochający Zbawiciel

Jezus Chrystus

NAWRÓCENIE

Bardzo pięknie , prosto przedstawione znaczenie słowa NAWRÓCENIE. Konferencję prowadzi ksiądz franciszkanin Slavko Barbarić z Medjugorje który zmarł kilka lat temu prowadząc drogę Krzyżową na górę Kriżavec . Skończywszy prowadzenie ostatniej stacji u stóp znanego białego Krzyża osunął się na ziemię i zmarł. Film unikatowy.


DROGOWSKAZ WIARY JANA PAWŁA II NA 20 listopada 2011r.



„Królowanie Jezusa Chrystusa jest w oczach świata paradoksem: jest to triumf miłości, który dokonuje się w tajemnicy wcielenia, męki, śmierci i zmartwychwstania Syna Bożego. To zbawcze królowanie objawia się w pełni w ofierze krzyża, tym najwyższym akcie miłosierdzia, w którym dokonuje się zbawienie świata i zarazem sąd nad nim.

Każdy chrześcijanin uczestniczy w królowaniu Chrystusa. Otrzymana na chrzcie łaska jest zarazem wewnętrznym bodźcem, który każe mu czynić ze swojego życia bezinteresowny i wielkoduszny dar dla Boga i braci. Widać to bardzo wyraźnie w świadectwie świętych, którzy są wzorami człowieczeństwa odnowionego Bożą miłością. (…)

Królowanie Chrystusa trzeba urzeczywistniać już tu na ziemi przez służbę bliźniemu, walkę ze złem, cierpieniem i ludzką nędzą, aż do ostatecznego pokonania śmierci. Wiara w Chrystusa zmartwychwstałego sprawia, że wielu świętych mężczyzn i kobiet włącza się ofiarnie w proces przemiany świata, aby oddać go Bogu: «aby Bóg był wszystkim we wszystkich»”.

Jan Paweł II, Homilia podczas Mszy świętej kanonizacyjnej, 21 listopada 1999r.

Kontakt:
Redakcja serwisu www.drogowskazyjp2.pl
ks. Andrzej Sikorski
redakcja@drogowskazyjp2.pl
+48 509 867 062
DROGOWSKAZ WIARY JANA PAWŁA II NA 20 listopada 2011r.

Printfriendly

Print Friendly and PDF