Modlitwa przed surfowaniem po Internecie

Stronę najlepiej przeglądać w GoogleChrome

Wszechmocny i wieczny Boże, Który stworzyłeś nas na Twoje podobieństwo i poleciłeś nam szukać, przede wszystkim tego, co dobre, prawdziwe i piękne, szczególnie w Boskiej Osobie Twojego Jednorodzonego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa, pomóż nam, błagamy Ciebie, przez wstawiennictwo Św. Izydora, biskupa i doktora, abyśmy podczas naszych wędrówek po internecie kierowali nasze ręce i oczy tylko na to, co podoba się Tobie i traktowali z miłością i cierpliwością wszystkie te osoby, które spotkamy przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
Św. Izydorze módl się za nami!

Przetłumacz tą stronę na swój język ojczysty

Translate this page into your native language. Traduisez cette page dans votre langue maternelle. 将本页面翻译成您的母语. Übersetzen Sie diese Seite in Ihre Muttersprache. Vertaal deze pagina in uw moedertaal. Переведите эту страницу на свой родной язык.

Translate this page into your native language

APEL DO LUDZKOŚCI – CZAS SIĘ WYPEŁNIA - ZWRÓĆCIE SWOJE SERCA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO!

APEL DO LUDZKOŚCI – CZAS SIĘ WYPEŁNIA - ZWRÓĆCIE SWOJE SERCA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO - NAWRÓĆCIE SIĘ CZASU JUŻ NIE MA – NADCHODZI SPRAWIEDLIWOŚĆ BOŻA!

MIŁOSIERDZIE BOŻE

Pan Jezus powiedział do Św. Siostry Faustyny: „Nie znajdzie ludzkość spokoju dopóki nie zwróci się z ufnością do Miłosierdzia Mojego”. W Imię Wielkiego Miłosierdzia Pana Jezusa, który okazał Swoje Największe Miłosierdzie na Krzyżu Swoim dla ludzkości – prosimy Braci i Siostry Chrześcijan i innych: ZWRÓĆCIE SIĘ DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO, ZWRÓĆCIE SIĘ DO CHRYSTUSA MIŁOSIERNEGO – ON PRZEBACZY WSZYSTKIE NAJWIĘKSZE GRZECHY. JEGO NAJWIĘKSZE MIŁOSIERDZIE W PRZEBACZENIU NAJWIEKSZYCH GRZECHÓW!!!. Papież Polak nasz rodak wołał: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi, otwórzcie serca Chrystusowi, zwróćcie się do Niego, Który z miłości podjął tak Wielką Mękę krzyżową by odkupić świat, by zgładzić nasze grzechy”. Pan Jezus Chrystus w chwili konania przyjął wszystkie grzechy świata od początku do końca na Siebie, cierpiał okropne męki. Chrystus z Krzyża Boleści zawołał do Swojego Ojca: „Boże Mój Boże Czemuś Mnie Opuścił” – bo Świętość Wielka Boga Ojca odwracała się od grzechów, które miał na sobie Jego Syn i stąd Chrystus zawołał: „Eli, Eli Lama Sabachtani.”

Czas jest bardzo krótki. Powiedziane było z Nieba, bardzo mocno w pewnym objawieniu: „Miłość i Miłosierdzie, Miłosierdzie Wyższe ponad Sprawiedliwość, Sprawiedliwość wszystko złe zgładzi a Miłosierdziem będą zamknięte bramy piekła.”

Wielka stygmatyczka XX wieku Therese Neumann Niemka z Bawarii z miejscowości Konnersreuth miała stygmaty męki Pana Jezusa. Żyła 45 lat tylko przyjmując Komunię Świętą, miała dany dar od Ducha Świętego - Proroctwa. Wielka stygmatyczka, wielka Święta jeszcze niekanonizowana. Dwóch Kapłanów Polaków po uwolnieniu z obozu koncentracyjnego w Niemczech dotarło w łachmanach obozowych do Teresy Neumann do Konnersreuth. Nie mówili, że są Kapłanami tylko, że Polakami. Pytali o Polskę. Teresa Neumann zapatrzyła się w dal, w Niebo i odezwała się do jednego z Kapłanów: „Księże Biskupie (to był Biskup Klepacz) Wasz naród nie zginie, bo po waszej ziemi chodzi Matka Boża”. Teresa Neumann, wielka Stygmatyczka, wielka Święta przed Bogiem przepowiedziała całkowitą zagładę swemu narodowi. Ocaleje tylko 5 dusz niemieckich, które się schronią pod ramionami Krzyża. Nad gruzami Berlina będzie szumiała puszcza i bory jak przed wiekami. Berlin jak upadnie więcej się nie podniesie. Pewni ludzie z Lublińca byli u Teresy Neumann osobiście, ponieważ Lubliniec przed wojną był po stronie niemieckiej, więc kończyli szkoły w języku niemieckim. Przywieźli do Polski proroctwa i zdjęcie.

Nie bójmy się inwazji niemieckiej i tego, co w Brukseli dzieje się przeciwko Polsce, bo Polska nie zginie według Teresy Neumann i danego Jej Proroctwa. Bo po Naszej ziemi jest tyle Sanktuariów Maryjnych i bywa Maryja – odwiedza Polską ziemię – Gietrzwałd i (Jabłonie) wiele innych miejsc.

Bracia i Siostry Na Miłosierdzie Boże na Mękę Jezusa Chrystusa opamiętajcie się w tym, co robicie, zwróćcie swoje serca ku Bogu, nawróćcie się, wróćcie do Kościoła Katolickiego zacznijcie świadomie przyjmować Sakramenty Święte. Zbliżcie się do Pana Jezusa Chrystusa On nikogo nie odrzuci jest, Samą Miłością i Miłosierdziem, a Miłość Kocha Wszystkich niezależnie od tego, jakimi są i kim są. Możecie być innego wyznania, innej wiary, innych przekonań. Bóg Was nie odrzuci, przyjmie Was wszystkich, wybaczy Wam wszystkie grzechy, pociągnie Was do Swojego Miłosierdzia i przez to Zbawicie Swoje Dusze i swoich bliskich. Nawróćcie się, bo czas jest krótki i bardzo krótki – kończy się czas. Bóg niedługo wymierzy Swoją Wielką Sprawiedliwość dla Całego Świata w postaci Wielkich Trzech Dni Ciemności – ten czas się zbliża. Było powiedziane w wielki objawieniu w Polsce: „Oj Grudzień, Grudzień, Grudzień, aby się nigdy na świat nie narodził”.


Najświętsza Maryja Panna Królowa Pokoju

Rozważaj Moją Mękę Duchową! - Pan Jezus!

ROZWAŻAJ MOJĄ MĘKĘ DUCHOWĄ! - PAN JEZUS!

!!! 3 DNI CIEMNOŚCI !!!

!!!Pan Nasz Jezus Chrystus Król Nadchodzi!!!

Prawdziwe Życie W Bogu -V.Ryden

!!!PROROCTWA SIĘ WYPEŁNIAJĄ!!!

!!!PROROCTWA SIĘ WYPEŁNIAJĄ 2!!!

Pokutuj marny świecie Król Twój Wielki i Wspaniały Jezus Chrystus nadchodzi!

Pokutuj marny świecie Król Twój Wielki i Wspaniały Jezus Chrystus nadchodzi!



Zapowiedź Tryumfu Niepokalanej Dziewicy Maryi i Kościoła!

Jest Nadzieja Niepokalana Dziewica Maryja już NADCHODZI!



ŁOWCA DUSZ – SUSHJÄGER - THE SOUL HUNTER - CHASSEUR DE SUSH - SUSH HUNTER - DUITS HONTER - ЮЩАЯ ОВЧИНА -サッシュハンター-猎杀者


PETYCJA o ustanowienie 5 Dogmatu Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce

PETYCJA Do Jego Świątobliwości Papieża .......................... O Papieską Definicję Prawdy o Maryi Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce
Ojcze Święty, Z synowską miłością zwracamy się do Waszej Świątobliwości jako do naszego Ojca i Namiestnika Chrystusowego, z pokorną prośbą o uroczystą proklamację stałej nauki Kościoła dotyczącej współudziału Maryi w dziele odkupienia ludzkości, jako chrześcijańskiego dogmatu. Przekonani jesteśmy, że taka formalna proklamacja ukaże w całej pełni prawdę o Maryi, Córce Ojca, Matce Syna, Oblubienicy Ducha świętego i Matce Kościoła. W naszych modlitwach gorąco błagamy, aby Duch Święty skłonił Ciebie, Ojcze Święty, do uroczystej proklamacji o Maryi Współodkupicielce, Pośredniczce wszystkich łask i Orędowniczce Ludu Bożego.
Z najgłębszym szacunkiem i oddaniem,
Imię i nazwisko, adres: ……………………………………………………………………………………………………………………….
Adres pocztowy Papieża:
Jego Świątobliwość Papież
p/a Segrataria di Stato
Palazzo Apostolico Vaticano
00120 Città del Vaticano
franciscus@vatican.va

Wpisz tutaj swój adres email a będziesz otrzymywał/a nowe wpisy z orędziami bezpośrednio na Twoją skrzynkę pocztową

JESTEM KTÓRA JESTEM W TRÓJCY śWIETEJ!

JESTEM KTÓRA JESTEM W TRÓJCY śWIETEJ!
MARYJA SERCE TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ!

JEZU UFAM TOBIE

JEZU UFAM TOBIE

NMP Wpółodkupicielka Świata

NMP Wpółodkupicielka Świata
Najświętsza Maryja Panna z Medjugorie

!!! JESTEM KTÓRY JESTEM !!! JAM Α i Ω !!! JAM KRÓL KRÓLÓW !!! PAN PANÓW !!!

!!! NAWRACAJCIE SIĘ I WIERZCIE W EWANGELIĘ !!! PAN SPRAWIEDLIWY JEST WE DRZWIACH !!!

Widziałem Nowy Świat

Almolonga miasto cudów

Wola Boża! Nie zmarnuj swojego czasu!

MEDALION ZBAWIENIA CZASÓW OSTATECZNYCH

MEDALION ZBAWIENIA CZASÓW OSTATECZNYCH - POD NAZWĄ MARYJA WSPÓŁODKUPICIELKA I POŚREDNICZKA WSZYSTKICH ŁASK

KLIKNIJ TUTAJ I POBIERZ PDF - 1 ŹRÓDŁO

KLIKNIJ TUTAJ I POBIERZ PDF - 2 ŹRÓDŁO

Jeden z wizjonerów z USA miał wizje i polecenie Matki Bożej wykonania i rozprowadzenia dużego medalionu pod nazwą: Maryja Współodkupicielka i Pośredniczka Wszystkich Łask.

W imieniu Urzędu Nauczycielskiego Kościoła Świętego bp Maria Miguet z Francji dnia 15 VI 1992 r. udzielił na ten wielki dar Boży imprimatur. Medalion zawiera w sobie różne znaki, obrazy. Każdy szczegół mam swoje znaczenie. Matka Boża wyjaśnia bogatą treść w nim zawartą: „Moje dziecko, powierzam ci ten dar od Trójcy Przenajświętszej, byś go rozdał całemu światu. Wszystkie te obrazowe ujęcia mają szczególne znaczenie. Mają one promieniować na te końcowe czasu”. „Na stronie, gdzie są tylko obrazy: Trójca Święta – Bóg Ojciec, Bóg Syn, i Bóg Duch Święty. Zauważcie, moje dzieci, że Duch Święty zechciał być przedstawiony w dwóch postaciach: jako Gołębica i jako Człowiek. Pamiętajcie, że wy wszyscy zostaliście stworzeni na Jego obraz po to, by wam przybliżyć zrozumienie prawdziwego Ducha Naszego Boga i Jego Prawd. W kształcie trójkąt jeden punkt zawsze prowadzi do drugiego. Widzicie więc, moje dzieci, że jedna Osoba nie może pochodzić od drugiej ani być bez drugiej.

Wieczność – nigdy się nie kończąca tożsamość Boga – jest uwidoczniona w kształcie tych trzech kręgów.

Ja stoję ponad środkiem tych kręgów, a dlatego że zawsze będę całkowicie uległa i posłuszna Boskiej Woli i Planowi Boga. Boskie Postacie naszego Pana w Najświętszym Sakramencie noszą Znak Pokoju Chrystusa – Pax – oraz obraz Najświętszego Serca Jezusa i Mojego Niepokalanego Serca. Jest to jedna z tych Prawd Bożych, która wkrótce zostanie sprecyzowana jako dogmat, a którą wszyscy powinni poznać, zrozumieć i uwierzyć w to, że J nie mogę być oddzielona od Mojego Syna, jako Pośredniczka i Współodkupicielka. Całkiem blisko Serca lub środka Trójcy znajduje się Lilia, symbol Mojego Opiekuna, Wielkiego Świętego Józefa, którego mam zawsze przed Sobą.

Na drugiej stronie (z napisem): Ponad wszystkim jest Trójca (trójkąt, Krzyż, Gołębica). Dwaj Aniołowie trzymają uniesiony welon, który symbolizuje odwracanie Sprawiedliwości Bożej, a z drugiej strony zsyłanie wszystkich łask i darów Bożych na wszystkie dusze w niebie, na ziemi i na dusze cierpiące w Czyśćcu. Moje dziecko, gdyby nie było Wolą Bożą, abym powstrzymywała Rękę Sprawiedliwości Bożej, to cała ludzkość już wiele lat temu byłaby zginęła. Rosnący księżyc (półksiężyc) symbolizuje Moją Moc. Ten Aniołek niżej, po Mojej prawej stronie, wyraża wzywanie wszystkich do poznania Mojego Syna i tego wszystkiego, co Ja od Niego otrzymałam. Ma ci to przypomnieć, jak wielki jest zasięg mojego udziału w zbawieniu dusz. Bóg tego wielkiego zasięgu pragnął i zezwolił na niego.

Promienie Światła spływają z Moich Rąk na Niebo, na ziemię i dalej do dusz w Czyśćcu. Moje dzieci, Święta Matka Kościoła wkrótce ujawni, że wszystkie łaski, które wypływają z Boga, przechodzą przez Moje Niepokalane Serce. Ja jestem

Pośredniczką wszystkich Łask.

Monstrancja wskazuje na to, że życie na ziemi nie mogłoby trwać bez fizycznej obecności Boga.

Ta księga – to Biblia, która symbolizuje wszystkie nauki i przykłady Naszego Pan. Ci ludzie klęczący przed Nim (w Monstrancji) reprezentują trzy rzeczy:

– że Święta Matka Kościoła będzie zawsze,

– że zawsze są ci, co Wolę Bożą stawiają na pierwszym miejscu i ponad wszystko,

– że wszyscy muszą całkowicie powrócić do Boga.

Dół Medalionu ukazuje dusze w Czyśćcu. To powinno wam przypominać wasze niedoskonałości oraz potrzebę pokuty za wszystkie grzechy, zanim wejdziecie do Królestwa Boga. Pamiętajcie, że dusza musi być oczyszczona i czysta. A przede wszystkim zachowuje w waszych serca i umysłach te liczne i wielkie dary, udzielane wam tak hojnie przez Mojego Syna, Pana Naszego. Napis ma być w brzmieniu: Od Boga przez Maryję przychodzi zbawienie – jest to wielki dar dla wszystkich.

Mój synu, wykonasz te Medaliony, aby je rozprowadzić, masz błagać Naszego Pana, żeby je pobłogosławił. A ja błogosławię ten Medalion, który wam wszystkim, Moje dzieci, dałam w Imię Trójcy Przenajświętszej. Amen.

Wszyscy, którzy będą rozważać tajemnice zawarte w tym Medalionie, którzy będą trwać w stanie łaski i nie będą żywić złych uczuć ani urazy do kogokolwiek, którzy będą przyjmować naszego Pana w Eucharystii Świętej co najmniej raz w tygodniu, a do spowiedzi będą chodzić co dwa tygodnie i będą odmawiać trzy Chwała Ojcu w intencji Ojca Świętego, będą mogli czerpać radość z obietnic naszej Pani. Ten Medalion można nosić na sobie lub w kieszeni.

Obietnice Matki Bożej:

1. Po odmówieniu Różańca, trzymając w ręku ten Medalion, mów modlitwę fatimską „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy…”, a Ja jako Pośredniczka wszystkich Łask i Współodkupicielka, wyproszę uwolnienie duszy kapłana z Czyśćca.

2. Nie dopuszczę do tego, by ten, kto nosi ten Medalion, został wprowadzony w błąd przez fałszywych proroków i ich orędzia.

3. W czasie pokusy, jeśli noszący ten Medalion zwróci się do Mnie i wezwie Mnie na pomoc, jako Pośredniczkę wszystkich Łask i Współodkupicielkę, przybędę razem ze Św. Michałem, by go bronić w tej próbie.

4. Wszystkim kapłanom, którzy będą Mnie czcić jako Pośredniczkę wszystkich Łask i Współodkupicielkę, udzielę rozeznania potrzeb wszystkich dusz, które do nich przyjdą do spowiedzi.

5. Wszystkim spowiednikom udzielę rozeznania potrzeb osób, którymi kierują dla ich zbawienia.

6. Nigdy nie dozna przeszkody w przyjmowaniu naszego Pana w Świętym Sakramencie Ołtarza.

7. Udzielę twojemu Aniołowi Stróżowi, by ci przypominał wszystkie wyznane grzechy, a także grzechy, które jeszcze wymagają żalu i pokuty.

8. Otrzymasz szczególną łaskę odwagi do bronienia Prawdy z całej siły.

9. Otrzymasz szczególną łaskę odwagi do obronienia słabego człowieka z całej siły.

10. Za każdym razem, kiedy będziesz rozważać tajemnice zawarte w tym Świętym Medalionie, uzyskasz ode Mnie wzrost miłości do Pana Jezusa ukrytego w Świętej Eucharystii.

11. Za każdym razem, kiedy będziesz rozważać tajemnice zawarte w tym Świętym Medalionie, uzyskasz ode Mnie odwagę do bronienia Pana Jezusa ukrytego w Najświętszej Eucharystii.

12. W czasie (fizycznego) niebezpieczeństwa przyślę Moich Aniołów, by cię bronili i kierowali.

13. Przeżegnaj się pięć razy tym Świętym Medalionem, a otrzymasz ode Mnie pomnożenie miłości do pięciu Ran Chrystusa.

14. Za każdym razem, gdy ktoś weźmie udział w tym nabożeństwie, otrzyma ode Mnie nawrócenie duszy.

15. Przez to nabożeństwo pod tytułem Pośredniczki Wszystkich Łask i Współodkupicielki, odmienię najbardziej zatwardziałe serce.

16. Udzielę ci łaski postu, pokuty i ofiary w wysokim stopniu, który tak bardzo podoba się Panu Jezusowi.

17. Dostarczę ci sposobności do uzyskania każdej łaski, celem osiągnięcie przez ciebie najwyższego stopnia świętości.

18. Za każdym razem, kiedy jestem wzywana przez ten Medalion pod tytułem Pośredniczki Wszystkich Łask i Współodkupicielki, zostanie posłany przy boku wzywającego jeszcze jeden Anioł, żeby oświecał i pocieszał.

19. Za każdym razem, kiedy rozważa się tajemnice wiary i nadziei w tym Medalionie, zostaje dane rozważającemu większe zrozumienie Woli Bożej.

20. Tym, którzy będą rozważać artykuły wiary, których symbole są w Medalionie, uproszę u Boga Ducha Świętego szczególną łaskę wiary.

21. Ci, którzy będą rozważać miłość Najświętszego Serca reprezentowaną przez Eucharystię Świętą i zjednoczenie z Moim Niepokalanym Sercem, jak to wyraża symbol na Medalionie, uzyskają dla jeszcze jednej osoby skrócenie cierpień w Czyśćcu.

22. Całując Medalion trzy razy dziennie po trzykrotnym znaku Krzyża Świętego, otrzymasz od Trójcy Świętej szczególną łaskę pokory, która będzie dawana w odstępach dziewięciu dni i w każdym Świętym Dniu.

23. Modląc się przed Świętą Eucharystią i rozważając cierpienia dusz w Czyśćcu, jak to przedstawia Medalion, złagodzisz cierpienia wszystkich dusz w Czyśćcu.

24. Modląc się przed Świętą Eucharystią i rozważając symbole odkupienia człowieka, po odmówieniu jeszcze Wierzę w Boga, uwolnisz duszę od Otchłani.

25. Przy tym Medalionie będzie Wielki Anioł, by walczyć ze złym duchem i bronić dusz.

26. Każdemu, kto będzie Mnie prosił pod tytułem Pośredniczki Wszystkich Łask i Współodkupicielki o łaskę Męczeństwa, będzie mu ta łaska dana.

27. Nie umrze w osamotnieniu ani bez pociechy Kościoła.

28. Ogień nie zniszczy twojego domu.

29. Dobroczynność i miłosierdzie staną się twoją wielką miłością na tym świecie i twoim sposobem życia.


Szukaj na tym blogu

POGOTOWIE DUCHOWE POSŁUGI KAPŁANÓW 24H

POGOTOWIE DUCHOWE POSŁUGI KAPŁANÓW 24H
POGOTOWIE DUCHOWE POSŁUGI KAPŁANÓW 24H W POLSCE I ZAGRANICĄ

!RÓŻANIEC RODZICÓW DLA RATOWANIA DZIECI!

!RÓŻANIEC RODZICÓW DLA RATOWANIA DZIECI!
JEŚLI NIE JEST CI OBOJĘTNY LOS NASZYCH DZIECI KONIECZNIE ZAPISZ SIE DO RÓŻY RÓŻAŃCOWEJ I WALCZ O NIE RÓŻAŃCEM!!!

środa, 11 stycznia 2012

Święci na każdy dzień roku - 30 grudnia – Św. Egwin – biskup



Św. Egwin


Św. Egwin urodził się w VII w. Kształcił się u benedyktynów w Worcester. Tam został mnichem, potem kapłanem. W 693 r. powołano go na biskupstwo w rodzinnym mieście. Stał się reformatorem życia kościelnego. Bronił świętości małżeństwa, stawał w obronie sierot i wdów. Był doradcą Eldera, króla Mercji, jego syna Kenreda oraz Offy I, króla wschodnich Sasów. Podczas pobytu w Rzymie otrzymał od papieża zgodę na rezygnację z biskupstwa. W ostatnich latach życia pełnił obowiązki opata w założonym przez siebie opactwie w Evesham. Osiedlenie się tam było poprzedzone objawieniem Maryi, która powiedziała Egwinowi, gdzie chce mieć swój klasztor. Zmarł 30 grudnia 717 r. Po śmierci dokonał wielu cudów: przywracał wzrok i słuch, uzdrawiał chorych. Jego relikwie były otaczane tak wielkim kultem, że w 1077 roku trzeba było przebudować opactwo w Evesham, by mogło pomieścić napływ pielgrzymów. W ikonografii św. Egwin przedstawiany jest w stroju biskupim, w ręku trzyma rybę, która w pyszczku trzyma klucz.

Święci na każdy dzień roku - 29 grudnia – Św. Tomasz Becket – biskup i męczennik

Św. Tomasz Becket


Św. Tomasz urodził się w 1118 r. w Londynie. Jego ojciec był zamożnym kupcem normandzkim w Londynie. Również jego matka była Normandką. Pierwsze nauki pobierał u kanoników regularnych w Merton, a na studia wyższe przeniósł się do Paryża. Po powrocie do Londynu pomagał ojcu w jego handlowych interesach, ale równocześnie pełnił funkcję w skarbowym urzędzie miejskim. Z kolei udał się na dwór prymasa Anglii, Teobalda, do Canterbury. Prymas przyjął Tomasza do grona swojego kleru i wysłał go na dalsze studia prawnicze do Bolonii i Auxerre; kiedy zaś po ich ukończeniu powrócił, mianował go archidiakonem Canterbury (1154), W roku następnym (1155) król Henryk II obrał go swoim lordem kanclerzem, a po śmierci prymasa, 7 lat później, wybrał go jego następcą w roku 1162. Zmienił wtedy radykalnie styl życia, podejmując ascezę. Tomasz, dotychczasowy dworak, ambitny karierowicz, nagle nawrócił się i stał się mężem Kościoła w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Jako prymas zrezygnował natychmiast z urzędu kanclerza królewskiego, chociaż ten dawał mu majątek i duże wpływy w państwie. Po przyjęciu święceń kapłańskich i sakry biskupiej przywdział włosiennicę, zaczął wieść życie ascetyczne, oddawać się modlitwie i uczynkom miłosierdzia. Stał się także nieustraszonym obrońcą praw Kościoła. Dawniejsze oddanie królowi zamienił na głęboką troskę o Kościół, o zachowanie jego praw i przywilejów.
Próby poszerzenia zakresu i kompetencji sądów królewskich kosztem kościelnych oraz ograniczenia władzy Kościoła spowodowały konflikt Tomasza z królem. W roku 1164 ogłosił król w Clarendon Konstytucje Klarendońskie, ograniczające znacznie prawa Kościoła na rzecz króla. Prymas swojej pieczęci ani podpisu na znak zgody nie położył. Gdy zaś papież Aleksander III je potępił, uczynił to samo prymas Anglii. Król wezwał wówczas św. Tomasza przed swój sąd w Northampton. Prymas odwołał się do papieża i wezwał biskupów, by nie brali udziału w procesie, jaki mu król zamierzał wytoczyć. Król zamierzał go aresztować, uwięzić i urządzić proces. Na wiadomość o tym biskup potajemnie, w przebraniu, opuścił Anglię i udał się do Francji, do Pontigny, a potem do Sens (1164). Po 6 latach, w 1170 r., dzięki interwencji papieża i króla Francji Henryk II zgodził się na powrót św. Tomasza. Król traktował go jednak jako niewdzięcznika i głowę opozycji. Spokój trwał niezbyt długo. Kiedy król przebywał w Normandii, usłużni dworacy donosili mu, co dzieje się w Anglii. Pewnego dnia Henryk II miał zawołać: "Poddani moi to tchórze i ludzie bez honoru! Nie dochowują wiary swemu panu i dopuszczają, żebym był pośmiewiskiem jakiegoś tam klechy z gminu". Czterej rycerze z otoczenia króla za zezwoleniem monarchy jeszcze tej samej nocy udali się do Anglii i wpadli do Canterbury, do pałacu prymasa. Nie zastali go tam, gdyż właśnie w katedrze odprawiał Nieszpory. Dobiegli do ołtarza i z okrzykiem "Śmierć zdrajcy!" zarąbali go na śmierć. Ranili również kapelana arcybiskupa, który usiłował prymasa bronić. Działo się to 29 grudnia 1170 roku. Przy ubieraniu biskupa do pogrzebu znaleziono na jego ciele włosiennicę i krwawe ślady od biczowania się. Zbrodnia wywołała oburzenie w całej Anglii i w świecie. W trzy lata zaledwie po męczeńskiej śmierci papież Aleksander III ogłosił Tomasza świętym i męczennikiem Kościoła. Król dla uwolnienia się od kar kościelnych, które groziły mu nawet utratą tronu (jako wyklęty z Kościoła według średniowiecznego prawa nie mógł być królem wyznawców Chrystusa) rozpoczął pokutę. Odbył pielgrzymkę pieszą do grobu św. Tomasza i przyrzekł wziąć udział w wyprawie krzyżowej, ale zamieniono mu ją na obowiązek wysławienia 3 kościołów (1174). Grób św. Tomasza stał się celem licznych pielgrzymek. Kazał go zniszczyć dopiero król Henryk VIII w 1538 roku. Św. Tomasz Becket jest obok św. Jerzego drugim patronem Anglii; jest także patronem duchownych. W ikonografii św. Tomasz przedstawiany jest w stroju biskupim. Jego atrybutami są: model kościoła, krzyż, miecz, palma męczeńska.

Święci na każdy dzień roku - 28 grudnia – Święci Młodziankowie – męczennicy

Święci Młodziankowie

Dwuletnim, a nawet młodszym chłopcom zamordowanym w Betlejem i okolicy na rozkaz króla Heroda, św. Ireneusz, św. Cyprian, św. Augustyn i inni ojcowie Kościoła nadali tytuł męczenników. Ich kult datuje się od I wieku po narodzinach Chrystusa. W Kościele Zachodnim Msza święta za świętych Młodzianków jest celebrowana - tak jak Msze święte Wielkiego Postu - bez radosnych śpiewów; kolor liturgiczny - czerwony. Wśród Ewangelistów jedynie św. Mateusz przekazał nam informację o tym wydarzeniu (Mt 2, 1-16). Dekret śmierci dla niemowląt wydał Herod Wielki, król żydowski, kiedy dowiedział się od Magów, że narodził się Mesjasz, oczekiwany przez naród żydowski. W obawie, by Jezus nie odebrał mu i jego potomkom panowania chciał w tak podstępny sposób pozbyć się Pana Jezusa. Za czasów Heroda panowało przekonanie, że wszystko w państwie jest własnością władcy, także ludzie, nad którymi ma prawo życia i śmierci. Jeśli mu stoją na przeszkodzie, zagrażają jego życiu lub panowaniu, może bez skrupułów w sposób gwałtowny się ich pozbyć. Historia potwierdza, że Herod był wyjątkowo ambitny, chciwy władzy i podejrzliwy. Sam bowiem doszedł do tronu po trupach i tylko dzięki terrorowi utrzymywał się u władzy. Był synem Antypatra, wodza Idumei. Za cel sobie postawił panowanie. Dlatego oddał się w całkowitą służbę Rzymianom. Dzięki nim jako poganin otrzymał panowanie nad Ziemią Świętą i narodem żydowskim z tytułem króla. Wymordował żydowską rodzinę królewską, która panowała nad narodem przed nim: Hirkana II, swojego teścia; Józefa, swojego szwagra; Mariam, swoją żonę; ponadto trzech swoich synów - Aleksandra, Arystobula i Antypatra; arcykapłana, który miał również imię Arystobula; Aleksandrę, matkę Mariamme i wielu innych, jak to szczegółowo opisuje żyjący ok. 70 lat po nim historyk żydowski, Józef Flawiusz (Dawne dzieje Izraela). Jeszcze przed samą swoją śmiercią, by nie dać Żydom powodu do radości, ale by im wycisnąć łzy i upamiętnić w ten sposób swój zgon, rozkazał dowódcy wojska zebrać na stadionie sportowym w Jerycho najprzedniejszych obywateli żydowskich i na wiadomość o jego śmierci, wszystkich zgładzić. Nie wykonano na szczęście tego polecenia. Te fakty i wiele innych wskazują, kim był Herod i czym było dla takiego okrutnika pozbawienie życia kilkudziesięciu niemowląt. Bibliści zastanawiają się nad tym, ile mogło być tych niemowląt? Betlejem w owych czasach mogło liczyć ok. 1000 mieszkańców. Niemowląt do dwóch lat w takiej sytuacji mogło być najwyżej ok. 100; chłopców zatem ok. 50. Jest to cyfra raczej maksymalna i trzeba ją prawdopodobnie zaniżyć. Szczegół, że Herod oznaczył wiek niemowląt skazanych na śmierć, jest dla nas o tyle cenny, że pozwala nam w przybliżeniu określić czas narodzenia Pana Jezusa. Pan Jezus mógł mieć już ok. roku. Herod wolał dla "swego bezpieczeństwa" wiek ofiar zawyżyć. Czczeni jako flores martyrum - pierwiosnki męczeństwa, Młodziankowie nie złożyli życia za Chrystusa, ale niewątpliwie z Jego powodu. Zatriumfowali nad światem i zyskali koronę męczeństwa nie doświadczywszy zła tego świata, pokus ciała i podszeptów szatana. Ikonografia podejmowała często ten tak dramatyczny temat dający wiele możliwości artystom. Dlatego wśród malarzy i rzeźbiarzy, którzy wykonali obrazy "Rzeź Niewiniątek", figurują m.in.: Giovanni Francesco Baroto, Mikołaj Poussin, Guido Reni, Diirer, Romanino, Piotr Brueghel, Bartolomeo Schedoni, Rubens itp. W Padwie, w bazylice św. Justyny, a także w kilkunastu innych kościołach, można oglądać "relikwie" Młodzianków. Są one oczywiście nieprawdziwe, ale dowodzą, jak wielki w historii Kościoła był kult Świętych Młodzianków. Święci Młodziankowie są uważani za patronów chórów kościelnych.

Święci na każdy dzień roku - 27 grudnia – Św. Jan – Apostoł

Św. Jan Apostoł

Św. Jan był prorokiem, teologiem i mistykiem. Był synem Zebedeusza i Salome, młodszym bratem Jakuba Starszego (Mt 4, 21). Jeśli chodzi o zestaw tekstów ewangelicznych, w których jest mowa o św. Janie, to liczba ich stawia go zaraz po św. Piotrze na miejscu drugim. Łącznie we wszystkich Ewangeliach o św. Piotrze jest wzmianka aż na 68 miejscach (193 wiersze), o św. Janie na 31 miejscach (90 wierszy), o św. Andrzeju na miejscach 9 (21 wierszy) itp. Początkowo uczeń Jana Chrzciciela, Jan razem ze św. Andrzejem poszedł za Jezusem (J 1, 35-40): Nazajutrz Jan (Chrzciciel) znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: "Oto Baranek Boży". Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: "Czego szukacie?" Oni odpowiedzieli do Niego: "Rabbi!" - to znaczy: Nauczycielu - "gdzie mieszkasz?" Odpowiedział im: "Chodźcie, a zobaczycie". Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i od tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jan musiał należeć do najbardziej zaufanych jego uczniów, skoro św. Jan Chrzciciel z nimi tylko i ze św. Andrzejem przebywał właśnie wtedy nad rzeką Jordanem. Św. Jan nie podaje swojego imienia. Taki ma zwyczaj. Jednak jako świadek naoczny wymienia nawet dokładnie godzinę, kiedy ten wypadek miał miejsce. Rzymska godzina dziesiąta - to nasza godzina szesnasta. Po tym pierwszym spotkaniu św. Jan jeszcze nie na stałe został przy Panu Jezusie. Jaki był tego powód - nie wiemy. Być może musiał załatwić przedtem swoje sprawy rodzinne. O ostatecznym przystaniu Jana do grona uczniów Jezusa piszą św. Mateusz, św. Marek i św. Łukasz: Gdy Jezus przechodził koło Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci - Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieci w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: "Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi". Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stąd dalej, ujrzał innych dwóch braci - Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca, i poszli za Nim (Mt 4, 18-22; Mk 1, 14-20; Łk 5, 9-11). Jan pracował jako rybak. O jego zamożności świadczy, że miał własną łódź i sieci. Niektórzy sądzą, że dostarczał ryby na stół arcykapłana - dzięki temu być może mógł wprowadzić Piotra na podwórze arcykapłana po aresztowaniu Jezusa. Ewangelia odnotowuje obecność Jana podczas Przemienienia na Górze Tabor (Mk 9, 2), przy wskrzeszeniu córki Jaira (Mk 5, 37) oraz w czasie konania i aresztowania Jezusa w Ogrodzie Oliwnym (Mk 14, 33). Kiedy św. Jan wyraził zgorszenie, że ktoś obcy ma odwagę wyrzucać z ludzi szatanów w imię Jezusa (sądził bowiem, że jest to wyłączny przywilej Chrystusa i Jego uczniów), otrzymał od Pana Jezusa odpowiedź: "Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię Moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami" (Mk 9,37-38). Pewnego dnia przybyła do Pana Jezusa matka św. Jana i św. Jakuba z dziwną prośbą, aby jej synowie zasiadali w Jego królestwie na pierwszych miejscach, po jego prawej i lewej stronie. Pan Jezus wiedział, że matka nie uczyniła tego sama z siebie, ale na prośbę synów. Dlatego nie do niej wprost, ale do nich się odezwał: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić"! Kiedy zaś ci odpowiedzieli: "Możemy", otrzymali odpowiedź: "Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej czy lewej, ale (dostanie się ono) tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu (pozostałych) to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci" (Mt 20, 21-28; Mk 10, 41-52). Szczegół ten zdradza to, że nawet tak świątobliwy Jan nie całkiem bezinteresownie przystąpił do Pana Jezusa w charakterze Jego ucznia. Przekonany, że wskrzesi On doczesne królestwo Izraela na wzór i co najmniej w granicach królestwa Dawida, marzył, by w tym królestwie mieć wpływowy urząd, być jednym z pierwszych u Jego boku ministrów. Samemu jednak wstydząc się o to prosić, wezwał interwencji swojej matki. Potem zrozumie, że chodzi o królestwo Boże, duchowe, o zbawienie ludzi i odda się tej wielkiej sprawie aż do ostatniej godziny życia. Św. Marek pisze, że to oni sami: Jan i Jakub zwrócili się do Chrystusa z tą dziwną prośbą. Chrystus nadał św. Janowi i Jakubowi, jego bratu, imię drugie: "Synowie gromu": Gdy dopełniał się czas Jego wzięcia (z tego świata), postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to uczniowie, Jakub i Jan, rzekli: "Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Lecz On odwróciwszy zabronił im, mówiąc: "Nie wiecie, czyjego ducha jesteście; Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze, lecz zbawiać" (Łk 9, 51-56). Być może, że do tego wypadku nawiązuje św. Marek, kiedy w spisie Apostołów do imion św. Jana i Jakuba dodaje: "którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu" (Mk 3, 17). Św. Jan zostaje wyznaczony ze św. Piotrem, aby przygotowali Paschę wielkanocną. Podczas Ostatniej Wieczerzy Jan spoczywał na piersi Zbawiciela. Tylko św. Jan pozostał do końca wierny Panu Jezusowi. Wytrwał pod krzyżem. Dlatego Chrystus z krzyża powierza mu swoją Matkę, a Jej - Jana jako przybranego syna (J 19, 26-27). Po zmartwychwstaniu Jan przybywa razem ze św. Piotrem do grobu, gdzie "ujrzał i uwierzył" (J 20, 8), że Chrystus żyje. W Dziejach Apostolskich św. Jan występuje jako nieodłączny na początku towarzysz św. Piotra. Obaj idą do świątyni żydowskiej na modlitwę i dokonują u jej wejścia cudu uzdrowienia paralityka (Dz 3, 1 - 4, 13-21). Jan z Piotrem został delegowany przez Apostołów dla udzielenia sakramentu Bierzmowania w Samarii (Dz 8, 14-17). Razem przemawiali do ludu, zostali pojmani i wtrąceni do więzienia (Dz 4, 1-24). O św. Janie Apostole wspomina także św. Paweł Apostoł w Liście do Galatów. Nazywa go filarem Kościoła (Ga 2, 9). Przebywał przez wiele lat w Jerozolimie (Ga 2, 9), potem w Samarii (?), następnie w Efezie. W Efezie napisał Ewangelię i trzy listy apostolskie. Wynika z nich, że jako starzec kierował niektórymi gminami chrześcijańskimi w Małej Azji. Z Apokalipsy natomiast dowiadujemy się, że były to: Efez, Smyrna, Pergamon, Tiatyra, Sardes, Filadelfia i Laodycea. Tradycja wczesnochrześcijańska okazywała żywe zainteresowanie losami św. Jana Apostoła po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Pana Jezusa. Św. Papiasz (ok. 80-116) i św. Polikarp (ok. 70-166) szczycą się nawet, że byli uczniami św. Jana. Podają nam pewne cenne szczegóły z późniejszych jego lat. Podobnie św. Ireneusz (ok. 115-202) przekazał nam zaczerpnięte z tradycji niektóre wiadomości. Wreszcie także w pismach apokryficznych znajdujemy o życiu Świętego okruchy prawdy. Z tych wszystkich źródeł wynika, że św. Jan głosił Ewangelię albo w samej Ziemi Świętej, albo w jej pobliżu, a to ze względu na Matkę Bożą, nad którą mu Chrystus powierzył opiekę. W czasie wybuchu powstania żydowskiego św. Jan schronił się zapewne w mieście Pełła w Zajordanii, gdzie przebywał do końca wojny, tj. do roku 70 (zburzenie Jerozolimy). Z Pełli udał się św. Jan do Małej Azji, gdzie pozostał aż do zesłania go na wyspę Patmos przez cesarza Domicjana (81-96). Po śmierci cesarza Apostoł wrócił do Efezu, by tu za panowania Trajana (98-117) zakończyć życie jako prawie stuletni starzec. Potwierdzają to św. Ireneusz i Polikrates, biskup Efezu (ok. 190 roku). W wieku II lub III powstał w Małej Azji apokryf Dzieje Jana. Przytacza go m. in. Focjusz. Do naszych czasów dochowały się jego znaczne fragmenty. Według tego pisma, Domicjan wezwał najpierw św. Jana do Rzymu. Nie miał wszakże odwagi skazać starca na śmierć gwałtowną, dlatego skazał go na wygnanie na wyspę Patmos, by na tej skalistej, niezaludnionej wyspie Morza Egejskiego zginął powolną śmiercią. Na szczęście chrześcijanie nie zapomnieli o ostatnim świadku Chrystusa. Główną treścią apokryfu są cuda, jakie św. Jan zdziałał w Rzymie i w Efezie. W opisach jest wszakże tak wiele legendarnych motywów, że trudno wydobyć z tego apokryfu prawdę. Utrwaliło się podanie, że Domicjan usiłował najpierw w Rzymie otruć św. Jana. Kielich pękł i wino się rozlało w chwili, gdy Apostoł nad nim uczynił znak krzyża świętego. Wtedy cesarz kazał go męczyć we wrzącym oleju, ale Święty wyszedł z niego odmłodzony. Przez kilkaset lat (do roku 1909) 6 maja było nawet obchodzone osobne święto ku czci św. Jana w Oleju.
Jan miał mieć ucznia, którego w sposób szczególniejszy miłował i z którym łączył wielkie nadzieje. Ten wszakże wszedł w złe towarzystwo i został nawet hersztem zbójców. Apostoł tak długo go szukał, aż go odnalazł i nawrócił. Euzebiusz z Cezarei Palestyńskiej pisze, że św. Jan nosił diadem kapłana, że organizował gminy i ustanawiał nad nimi biskupów, a w Efezie miał wskrzesić zmarłego. Ewangelię napisał św. Jan prawdopodobnie po roku 70, kiedy powrócił z Pełli do Efezu. Miał w ręku Ewangelie synoptyków (Mateusza, Marka i Łukasza), dlatego jako naoczny świadek nauk Pana Jezusa i wydarzeń z Nim związanych nie powtarza, co już napisano, uzupełnia wypadki szczegółami bliższymi i faktami opuszczonymi. Nigdzie wprawdzie nie podaje swojego podpisu wprost, ale podaje go pośrednio, kiedy pisze na wstępie: "I oglądaliśmy Jego chwałę" (J 1, 14). W pierwszym zaś swoim Liście napisze jeszcze dobitniej: "(To wam oznajmiamy), co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy, i czego dotykały nasze ręce" (1 J 1, 1). Zna Ewangelię św. Jana św. Ignacy Męczennik (+ ok. 107) i cytuje ją w swoich Listach. Zna ją również św. Justyn (+ ok. 165), a Fragment Muratoriego (160-180) pisze wprost o św. Janie jako autorze Ewangelii. Pierwszymi adresatami Ewangelii św. Jana byli chrześcijanie Małej Azji. Znali oni dobrze św. Jana, nie musiał się więc im przedstawiać. W owych czasach grasowały pierwsze herezje gnostyckie: ceryntian, nikolaitów i ebionitów. Dlatego Ewangelia św. Jana nie ma charakteru katechetycznego, jak poprzednie, a raczej historyczno-teologiczny. Jan wykazuje, że Jezus jest postacią historyczną, że jest prawdziwie Synem Bożym. Tradycja za symbol słusznie nadała mu orła, gdyż głębią i polotem przewyższył wszystkich Ewangelistów. Według podania, cesarz Nerwa (96-98) miał uwolnić św. Jana z wygnania. Apostoł wrócił do Efezu, gdzie zmarł niebawem ok. 98 roku. Jako jedyny z apostołów zmarł śmiercią naturalną. Dlatego podczas dzisiejszej liturgii celebrans nosi szaty białe, a nie - jak w przypadku wszystkich pozostałych Apostołów - czerwone. Pierwszą wzmiankę o grobie św. Jana w Efezie podaje Polikrates, biskup Efezu ok. 191 roku w liście do papieża św. Wiktora I. Papież św. Celestyn I w liście swoim do ojców soboru efeskiego z dnia 8 maja 431 roku winszuje im, że mogą uczcić relikwie św. Jana Apostoła. Św. Grzegorz z Tours (f 594) wspomina o cudach, jakie się działy przy tymże grobie. Badania archeologiczne, przeprowadzone w 1936 roku, potwierdziły istnienie tegoż grobu. Dzisiaj z wielkiej metropolii, z Efezu pozostały ruiny, a na nich powstała mała wioska turecka. Jan jest patronem Albanii i Azji Mniejszej; ponadto aptekarzy, bednarzy, dziewic, zawodów związanych z pisaniem i przepisywaniem: introligatorów, kopistów, kreślarzy, litografów, papierników, pisarzy oraz owczarzy, płatnerzy, skrybów, ślusarzy, teologów, uprawiających winorośl oraz wdów. Kult św. Jana Apostoła należał w Kościele Chrystusa zawsze do eksponowanych wśród świętych Pańskich. Był bardzo żywy. Najwspanialszą świątynię wystawiono mu w Rzymie. Jest nią bazylika na Lateranie pw. świętych Jana Chrzciciela i Jana Apostoła. Zwana jest również bazyliką Zbawiciela - matką wszystkich kościołów chrześcijaństwa, gdyż jako pierwsza była uroczyście konsekrowana przez papieża św. Sylwestra I (+ 335) i dotąd jest bazyliką papieską. Nadto w Rzymie wystawiono św. Janowi Apostołowi jeszcze inne kościoły, np. przy Bramie Łacińskiej (ante Portam Latinam), gdzie miano Apostoła męczyć w rozpalonym oleju. Do św. Jana Apostoła miały szczególne nabożeństwo św. Gertruda i św. Małgorzata Alacoque. Właśnie w dniu dzisiejszym, w dniu jego święta miały objawienia dotyczące nabożeństw do Serca Pana Jezusa. Szczególnym nabożeństwem do św. Jana Apostoła wyróżniali się kiedyś w Polsce krzyżacy. Wystawili też oni szereg kościołów ku jego czci. W ikonografii św. Jan przedstawiany jest jako stary Apostoł, czasami jako młodzieniec w tunice i płaszczu, rzadko jako rybak. Najczęściej występuje w scenach będących ilustracjami tekstów Pisma św.: Jan jest jedną z centralnych postaci podczas Ostatniej Wieczerzy, Jan pod krzyżem obok Maryi, Jan podczas Zaśnięcia NMP, Jan na Patmos, Jan i jego wizje apokaliptyczne. Bywa - błędnie - przedstawiany w scenie męczeństwa - zanurzony w kotle z wrzącą oliwą. Jego atrybutami są: diakon Prochor, któremu dyktuje tekst, gołębica, kielich z Hostią, kielich zatrutego wina z wężem (wąż jest symbolem zawartej w kielichu trucizny-jadu; na tę pamiątkę podaje się dzisiaj w wielu kościołach wiernym poświęcone wino do picia, by im nie szkodziła żadna trucizna), kocioł z oliwą, księga, orzeł w locie, na księdze lub u jego stóp, siedem apokaliptycznych plag, zwój.

Z LISTÓW ŚWIĘTEGO PAWŁA DO BLOGOWICZAN

Komentarz Wiosny Kościoła

Witam! Szczęść Boże! Jak obiecałem jestem przed świętami Bożego Narodzenia. Z LISTÓW ŚWIĘTEGO PAWŁA DO BLOGOWICZAN! Łaska wam i pokój od Boga Ojca Naszego, i Pana Jezusa. Przede wszystkim słyszę – i po części wierzę – że zdarzają się między wami spory, gdy schodzicie się razem. Zresztą muszą być między wami rozdarcia, żeby się okazało, którzy są urobieni. Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech osądzi o sobie trzeźwo – według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył. Kto zajmuje się rozdawaniem niech to czyni ze szczodrobliwością; kto jest przełożonym niech działa z gorliwością; kto pełni uczynki miłosierdzia, niech to czyni ochoczo. Miłość niech będzie bez obłudy. Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem. W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi. W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie. Nie opuszczajcie się w gorliwości. Błogosławcie tych, którzy was prześladują. Błogosławcie, a nie złorzeczcie. A my, którzy jesteśmy mocni w wierze, powinniśmy znosić słabości tych, którzy są słabi, a nie szukać tylko tego, co dla nas dogodne. Wszystko bowiem, co się czyni niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem. Proszę was jeszcze, bracia, strzeżcie się tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia przeciw nauce, którą otrzymaliście,…aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego ale mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc. Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza? Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako, że przaśni jesteście. Albowiem do życia w pokoju powołał nas Bóg. Lecz w Kościele wolę powiedzieć pięć słów według mego rozeznania, by pouczyć innych, zamiast dziesięć tysięcy wyrazów według daru języków. A dary duchowe proroków niechaj zależą od proroków. Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju… Lecz wszystko niech się odbywa godnie i w należytym porządku. Przypominam wam, bracia, Ewangelię…przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie… Mówcie prawdę: każdy do bliźniego swego, bo jesteście dla siebie członkami. Gniewajcie się, a nie grzeszcie. Niech nie wychodzi z waszych ust żadna szkodliwa mowa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by przyniosła korzyść słuchającym. Baczcie więc pilnie, jak postępujecie: nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. Wyzyskujcie chwilę sposobną, bo dni są złe. Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie zrozumieć, co jest wolą Pana. W każdym położeniu bierzcie wiarę za tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski złego. Doprowadźcie to dzieło zatem do końca, aby czynne podzielenie się tym, co macie, potwierdzało waszą chętną gotowość.” *** dla ewentualnie „minusujących” cytaty zostały wzięte z Listu św. Pawła do Rzymian, Koryntian (1 i 2) oraz Galatów i Efezjan. Kochani! Nie spędzajcie całych dni przy komputerze, bo potem Pan Bóg rozliczy was, że zmarnowaliście czas na modlitwie. Szanujcie i otaczajcie troską kapłanów, ponieważ dobrze wiecie, że kiedy prawdziwy Kościół będzie musiał zejść do „podziemia”, jak opisywała to w swoim Dzienniczku s. Faustyna, gdzie widziała „czynności liturgiczne sprawowane po domach”, a kapłani byli w cywilnych ubraniach, to kto przyjdzie wam z pomocą, jeśli teraz ich nie szanujecie?! Nigdy nie wiadomo, jak, gdzie, kiedy i u kogo wpierw zadziała łaska Ducha Przemiany. Czy czasami nie stajemy się powodem zgorszenia dla biskupów, a wtedy ponosimy tzw „grzech cudzy”? Nie bądźcie skłóceni , bo może się zdarzyć, że przyjdzie „namaszczony”, a wy pierwsi go odrzucicie, bo jego słowa, nie będą wam pasować, albo mówiąc Waszym językiem „zminusujecie” go. Jeśli wszyscy chcecie być dziećmi nmp, to idźcie za Maryją do Jezusa! Być może są to zbyt ostre słowa, lecz lepiej w porę upomnieć, niż za późno żałować. Na blogu robi się coraz cieplej… Niech Boże Dziecię, przychodzący Król, rozświetla i rozjaśnia ciemności i Wam wszystkim błogosławi z obfitości serca. Radujcie się w każdy czas. Ja znikam i proszę o modlitwę, abym mógł wypełnić powierzone mi zadanie.

Nawet grzech morderstwa może być wybaczony



Orędzie nr 290 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano środa, 21 grudzień 2011, godz.20.10


Moja najdroższa, ukochana Córko, oto Ja Jestem.

Dziś wieczór przychodzę, aby zaofiarować pociechę dla grzeszników, którzy uważają, że nie są godni, aby stanąć przede Mną.

Wzywam tych z was, biedne umęczone dusze, którzy sądzicie, że wasze grzechy są tak odrażające, że nie mógłbym wam przebaczyć. Jakże się mylicie.

Czy nie wiecie, że nie ma takiego grzechu, którego Ja nie mogę wybaczyć? Dlaczego się tak obawiacie?

Czy nie wiecie, że nawet najcięższy grzech morderstwa może być wybaczony? Wszystkie grzechy mogą być i będą odpuszczone, jeśli okazana jest prawdziwa, szczera skrucha.

Ja czekam. Otwórzcie dla Mnie wasze serca. Zawierzcie Mi. Jestem chyba jedynym prawdziwym Przyjacielem, którego posiadacie, ponieważ możecie powiedzieć Mi wszystko, a Mnie to nie zszokuje.

Grzech jest faktem w życiu. Bardzo niewiele dusz, włącznie z duszami wybranymi, może wytrwać przez dłuższy czas w stanie łaski.

Nigdy nie odczuwajcie, że nie możecie wyznać swoich grzechów, niezależnie od tego, jak mogą być poważne.

Jeśli się Mnie obawiacie i nadal odwracacie się ode Mnie, sami jeszcze bardziej zwiększacie dystans do Mnie.

Wiele z Moich dzieci nie czuje się godnymi Mojej Miłości. Mimo to, Ja kocham wszystkich, włącznie z najbardziej zatwardziałymi grzesznikami. Nie toleruję grzechu. Nigdy nie mógłbym tego zrobić. Ale kocham grzesznika.

To właśnie z powodu grzechu, tak aby mogło być wam przebaczone, zostałem przysłany na wasz świat jako Zbawiciel.

Aby było wam odpuszczone, musicie prosić o przebaczenie. Kiedy poszukujecie przebaczenia, najpierw musicie stać się pokornymi, gdyż bez pokory nie ma prawdziwej skruchy.

Ja, wasz Zbawiciel, błagam was, abyście zatrzymali się i pomyśleli o tym, jak przeżywacie swoje życie. Albo kochacie Boga przez wasze dobre uczynki i miłość bliźniego, albo nie czynicie tego.

Dzieci, nie musicie Mnie znać, aby Mnie kochać. Przez wasze czyny, waszą wzajemną miłość, życzliwość i hojność okazywaną innym, nie wiedząc o tym dowodzicie waszej miłości do Mnie.

Tak będzie również przez waszą pokorę serca, bo kiedy okażecie prawdziwą skruchę za wszystkie złe czyny w waszym życiu, także udowodnicie waszą miłość do Mnie.

Jak inaczej, myślicie, możecie stać się bliscy Mojemu Sercu?

Nigdy nie wolno wam się bać zbliżenia do Mnie. Nigdy nie jestem daleko.

Przyjdźcie do Mnie teraz, tak abym mógł nakarmić waszą duszę i dać wam pokój, którego pragniecie.

Wasz ukochany Jezus

OKRUTNE PRZEŚLADOWANIE KOŚCIOŁA NA ŚWIECIE

Wyznawcy Chrystusa są najbardziej prześladowaną grupą religijną na kuli ziemskiej Warto tu przypomnieć, że od śmierci Chrystusa po dzień dzisiejszy za wiarę oddało życie 70 mln chrześcijan, z tego tylko w XX wieku aż 45 mln. Badania mówią, że jedynie w obecnym roku za wiarę zginie na świecie ponad 100 tys. uczniów Chrystusa. Co kilka sekund ginie Chrześcijanin , to tak jak dzieci z aborcji .

wtorek, 10 stycznia 2012

Droga do Świętości



Teologia duchowości wyróżnia trzy etapy rozwoju duchowego: drogę oczyszczającą, oświecającą i jednoczącą z Bogiem. Droga oczyszczenia rozpoczyna się od nawrócenia, czyli od pragnienia postawienia Boga w centrum swojego życia. Wówczas człowiek pragnie żyć w łasce uświęcającej i aby temu postanowieniu sprostać, podejmuje walkę ze wszystkim swoimi skłonnościami, które mogą tę łaskę zniszczyć lub naruszyć. Więź z Chrystusem na tym etapie nie jest jednak wystarczająco trwała, także dojrzałość osobowa i duchowa takiej osoby często pozostawia wiele do życzenia: mimo dobrych chęci zdarza się jej jeszcze popadać tak w grzechy ciężkie (śmiertelne), jak i w liczne grzechy lekkie (powszednie). Pierwsze –całkowicie zrywają przyjaźń człowieka z Bogiem, drugie – tę więź osłabiają.
Grzechy ciężkie są świadomym i dobrowolnym przekroczeniem prawa Bożego w ważnej materii. Mogą także wystąpić na drodze pewnego uwikłania w zło. Człowiek na skutek grzechu pierworodnego i innych grzechów własnych oraz krzywd, które na niego spadły i pozostawiły w jego emocjonalności destrukcyjny ślad, może ulegać różnym negatywnym tendencjom i pod ich wpływem przekraczać Boże przykazania. Pożądliwość, brak umiarkowania, zapalczywość w gniewie, brak panowania nad swoją emocjonalnością – mogą popychać człowieka do grzechu ciężkiego, jeśli nie będzie pracował nad tymi wadami swego charakteru.
Trudno przyjąć, że ktoś po rzeczywistym nawróceniu mógłby nadal wybierać grzech ciężki w sposób w pełni świadomy i dobrowolny, jednak wszelkie nie do końca dobrowolne uwikłania w poważne grzechy mogą przynieść jednakowo destrukcyjne konsekwencje. Dlatego droga oczyszczenia obejmuje nie tylko bezpośrednią walkę z poszczególnymi grzechami, ale i pracę nad wszelkimi nieuporządkowanymi namiętnościami i wadami głównymi, takimi jak: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, skłonność do gniewu czy lenistwo. W tej walce wielką pomocą może być właśnie częsta spowiedź, dzięki której penitent na powrót jedna się z Bogiem i powraca do stanu łaski uświęcającej, która wspiera go w dalszej pracy nad sobą. W kontakcie ze spowiednikiem może także uzyskać cenne rady i duchowe wsparcie w walce ze swoimi słabościami.
W Katechizmie Kościoła Katolickiego spowiedź przedstawiana jest jako główne narzędzie wyzwalania człowieka z grzechów ciężkich. W tekście stanowiącym cytat z dekretu Soboru Trydenckiego czytamy: Na spowiedzi penitenci powinni wyznać wszystkie grzechy śmiertelne, których są świadomi po dokładnym zbadaniu siebie (n. 1456). W tym kluczu należy też odczytać przykazanie kościelne, które głosi, że przynajmniej raz w roku należy się spowiadać. Kodeks Prawa Kanonicznego bowiem mówi: Każdy wierny, po osiągnięciu wieku rozeznania, obowiązany jest przynajmniej raz w roku wyznać wiernie wszystkie swoje grzechy ciężkie (por. KKK, n. 1457). W tekście czytamy również, że ten, kto ma świadomość popełnienia grzechu śmiertelnego, nie powinien przyjmować Komunii świętej, nawet jeśli przeżywa wielką skruchę, bez uzyskania wcześniej rozgrzeszenia sakramentalnego.
A zatem spowiedź, która dotyczy głównie grzechów ciężkich, najbardziej przynależy drodze oczyszczającej. Na tym etapie nie kończy się jednak wzrost życia chrześcijańskiego.
Na drodze oświecającej i jednoczącej
Kolejne etapy stają się udziałem chrześcijanina, kiedy dzięki Bożej łasce udało mu się pokonać różne grzeszne tendencje, które wcześniej nieraz brały go w niewolę. Praca duchowa koncentruje się wtedy na doskonaleniu cnót i naśladowaniu Jezusa. Jeśli pojawiają się grzechy, nie dotyczą one już materii poważnej, lecz lekkiej. Nie znaczy to jednak, że chrześcijanin może je lekceważyć. Rosnąca miłość do Chrystusa sprawia, że osoba będąca na tym etapie wyraźniej widzi wszystkie uchybienia i zaniedbania, które choć trochę naruszają jej więź z Bogiem. W porządku subiektywnym mogą być one postrzegane jako coś poważnego, choć w porządku obiektywnym – jako grzechy powszednie – wcale takimi nie są.
Ta subtelność sumienia sprawia, że wiele osób będących na tym etapie nadal spowiada się regularnie, przyjmując ten sakrament raczej z pobożności niż z konieczności, skoro do oczyszczenia z grzechów lekkich wystarczy spowiedź powszechna podczas każdej Mszy Świętej oraz pokorne przyjmowanie Komunii świętej, która – jak czytamy w Katechizmie – jest środkiem zaradczym uwalniającym nas od grzechów powszednich i zachowującym od grzechów śmiertelnych (n. 1436).
W Katechizmie czytamy, że podczas spowiedzi wyznawanie codziennych win (grzechów powszednich) nie jest ściśle konieczne – choć, co dokument zaraz dodaje – niemniej jest przez Kościół gorąco zalecane. Istotnie, regularne spowiadanie się z grzechów powszednich pomaga nam kształtować sumienie, walczyć ze złymi skłonnościami, poddawać leczącej mocy Chrystusa i postępować w życiu Ducha. Częściej otrzymując przez sakrament pokuty dar miłosierdzia Ojca, jesteśmy przynaglani, by być – jak On – miłosierni (n. 1458).
Dodatkowy argument za spowiedzią z pobożności podaje znana mistyczka niemiecka Adrienne von Speyr. W książce „Spowiedź” pisze ona: Ta spowiedź stawia sobie za cel nie tyle wyrwanie chrześcijanina ze społeczności żyjących w grzechu, co raczej uzdolnienie do życia pośród grzeszników, do uczestniczenia w ich losie. […] Chrześcijańska spowiedź dewocyjna musi zawierać w sobie pragnienie pełniejszego uczestniczenia w losie grzeszników, co więcej – z tymi także, którzy o spowiedzi nie wiedzą lub jej nie praktykują, a wreszcie pragnienie uzyskania dla nich jak najwięcej łask z pomocą częstej lub nawet codziennej Komunii.
Wyzwolenie się z grzechów ciężkich nie oznacza, że chrześcijanin staje się odtąd zupełnie wolny od wszelkich pokus. Nie jest także wyrazem pełnej doskonałości jego życia. Każdy chrześcijanin będący na tym etapie dobrze wie, że zawsze mógłby czynić więcej dobra niż czyni; ma również świadomość, że – mimo dobrej woli – codziennie zaniedbuje się on w praktykowaniu uczynków miłości. Stąd spowiedź może być dobrym przypomnieniem, że bez względu na to, ile dobra czynimy w naszym życiu, wszystko dzieje się dzięki łasce Bożej, a my sami słudzy nieużyteczni jesteśmy (por. Łk 17, 10).
Cezary Sękalski „Głos Ojca Pio” (nr 38/2006)
Zarys drogi do świętości (schemat syntetyczny)
Uwaga! Poniższy schemat jest słuszny jako zarys, nie wolno jednak próbować jednoznacznie określać samodzielnie swojego „szczebla” duchowego. Wielu mistrzów duchowych (m.in. Bonawentura) zauważa, że w praktyce poszczególne „drogi” zazębiają się i przenikają. Stosowniej byłoby więc poniższy schemat przedstawić jako sieć wzajemnych zależności między poszczególnymi czynnikami i szczeblami rozwoju – taki schemat byłby jednak zbyt skomplikowany i nieczytelny.


Grzesznicy, którzy zwracają się do Mnie, znajdą natychmiast łaskę



Orędzie nr 289 z serii Ostrzeżenie
Otrzymano wtorek, 20 grudzień 2011, godz.20.30
Moja najdroższa, ukochana Córko, dlaczego Moje dzieci czują się tak opuszczone na świecie właśnie teraz?
Dlaczego wpadają w rozpacz z żalu i samotności, kiedy wszystko, co muszą zrobić, to wezwać Mnie, ich Jezusa, abym dał im pocieszenie?
Każde z nich musi zwrócić się do Mnie i poprosić o pomoc. Odpowiem na każdą modlitwę. Ani jedna prośba nie pozostanie niezauważona, a na ich modlitwy odpowiem zgodnie z Moją Świętą Wolą.
Tak wielu zapomina, że kiedy zwracają się do Mnie, Ja już cały czas stoję przy nich.
Każda dusza na ziemi jest dla Mnie drogocenna.
Jeśliby tylko one zdały sobie z tego sprawę, że sprawia Mi wielką radość, gdy zwracają się do Mnie o pomoc.
Jeszcze więcej radości i szczęścia sprawia Mi, kiedy grzesznicy proszą Mnie o przebaczenie i okazują żal za swe grzechy.
Są to dusze, które znajdą natychmiast łaskę. Powiedz im, że nie muszą się nigdy obawiać zwracania się do Mnie, gdyż Ja jestem zawsze miłosierny. Ukojenie, które potem poczują jest łaską, którą obdarzam tych z ciepłymi, szczerymi sercami.
Jest to okres roku, kiedy najwięcej Mojego Miłosierdzia wylewane jest nad całym światem. Dlatego zwracajcie się do Mnie teraz o siłę i łaski potrzebne, by pomóc wam znosić wasze udręki na świecie.
Wasz Jezus
Zbawiciel i Odkupiciel ludzkości

Orędzie Pana Jezusa przekazane Annie A. 18.12.2011



Jezus:  Europa wymiera, Europa jest rozkładającym się trupem.
Mój lud sporządził sobie złotego cielca i jemu składa pokłony. Mój lud z zabłoconymi butami (owoc grzechu) wchodzi do kościoła i staje na Ołtarzu. Szatan wszedł w dusze ludzkie, które mu na to pozwoliły, i uczynił Mój lud niewolnikami własnego domu. Szatan kupczy duszami ludzkimi za ich przyzwoleniem, tak że „ani kapłan, ani prorok niczego już nie rozumieją". Dzieci, ratujcie dusze wasze i dusze waszych rodzin! Mój Ojciec jest bardzo cierpliwy: dawał wam wiele znaków, ostrzeżeń, ale nikt z was na to nie zważał. Nadchodzą wielkie cierpienia licznych narodów, nadszedł czas zapłaty.
W styczniu 1996 roku, równo piętnaście lat temu, Anna na Moje polecenie zaczęła spisywać przesłania do was, dzieci Polski. Gorąco pragnąłem, abyście na podstawie jej pism poczynili postępy, podejmując pracę w sferze własnego ducha. Poprzez książki, które pisała na Moje polecenie, przygotowałem was na ten bardzo trudny czas, który nadszedł. Czas rozczarowań, bólu, cierpień, kłamstwa, którego doświadczać będziecie coraz dotkliwiej. Mówiłem do ludzkości na różne sposoby: poprzez ludzi, których sobie upatrzyłem, poprzez Moich umiłowanych kapłanów oraz poprzez trudne wydarzenia.
Ojciec czekał, aż „Izrael” się opamięta. Pouczałem was każdego dnia i co z tym zrobiliście, co uczyniliście z nauką, którą głosił wam Mój namiestnik, umiłowany syn Maryi, wasz Papież Polak, Karol Wojtyła? Co z tym uczyniliście, Mój „Izraelu”? Nadszedł straszny czas, przeto teraz będziecie znosić cierpienia, a wasze życie stanie się udręką dla was i dla waszych dzieci. Bóg wyciągnął swoją dłoń nad „Izraelem”. Czas oczyszczenia już się zaczął. Dyktowałem Annie Moje orędzie, które wpisane jest pod koniec IV książki, że przeciwnik da wam igrzyska, a ciężko będzie wam zapewnić chleb waszym dzieciom. Ucisk będzie trwał dotąd, aż serce ludzkie nie stanie się czyste. A nie stanie się takim, dopóki [oczyszczenie] nie będzie okupione cierpieniami.
I niech nikt z was nie oskarża drugiego, bo sami pobłądziliście. Żyjecie jak poganie, według własnych egoistycznych praw. Wielu „praktykujących katolików”, [chodzących w niedziele do kościoła], żyje w nienawiści nawet względem najbliższej rodziny. Zamknęliście wasze serca dla bliźniego, chociaż odmawiacie Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Egoizm, pycha, pieniądz, żądza władzy – zagłuszyły wasze sumienia. Popadliście w grzech. Przyjmujecie Mnie w Komunii Świętej (jakże często) w sposób świętokradzki. Stąd zatwardziałość serc waszych, brak skruchy i żalu. Często wasze modlitwy, wasza spowiedź nie pochodzą z miłości do Mnie, a z przyzwyczajenia, aby poczuć się lepiej. Niewielu płacze nad swoimi grzechami, które zabijają ich Pana.
NADSZEDŁ CZAS WIELKIEGO OCZYSZCZENIA KOŚCIOŁA.
Mówię do wszystkich dzieci Kościoła: zaparliście się Mnie, Świętego, Waszego Zbawiciela. Wstydzicie się wyznawać publicznie swoją wiarę. Nie czynicie znaków krzyża w waszych środowiskach. Zamiast błogosławić, przeklinacie się wzajemnie. Nie pościcie, nie dzielicie się z biednymi. Dajecie to co wam zbywa, i w ten sposób uspokajacie swoje sumienia. Grzechy języka ranią Mnie najbardziej. Nie okazujecie czci i szacunku jedni drugim. Mnie, Boga, lekceważy się w Moim własnym Domu. Wasze serca stały się letnie i oziębłe. Wielu chrześcijan, w tym ci których powołałem, pracują na swoją chwałę. Lękliwi, zastraszeni, boicie się głosić prawdę, aby nie utracić wygodnych miejsc i wysokich pozycji. Otóż mówię wam, że jeszcze raz wypędzę z Moich Świątyń faryzeuszy i uczonych w Piśmie, bo pozwoliliście, aby Moje stado rozproszyło się. Nadszedł dzień zapłaty dla każdego, kto mógł a nie czynił ofiary z własnych wyrzeczeń, dla każdego kto czerpał zyski z ubogich.
Mówię do sług Moich, którzy niby to służą, sobie nawzajem czyniąc wszelkie uprzejmości, a lud Mój pozostawili samemu sobie, by błądził. Mój lud nie garnie się do Mnie, bo wasza gorliwość zanikła, a ogień Ducha Świętego wygasł. Nie przykładaliście się do głoszenia homilii, nie rozpoznaliście w sobie charyzmatów, stąd coraz mniej jest uzdrowień duchowych. Lud wchodzi i wychodzi z kościoła, a duch [wiary] zaniknął – wiara w narodzie uśpiona. Moi pasterze porzucili owieczki, a przywdziali szaty urzędników. Niewielu gorących dochowuje Mi wierności, a wszyscy oni cierpią. Reszta – to dusze letnie. Zimnych dusz jest więcej niż połowa Mojego „Izraela”. Oto wasze owoce. Wybierałem i nadal będę szukał ludzi prostego serca i przez nich mówić będę, nimi też będę się posługiwał. Tak będzie, dopóki nie nadejdzie Era Pokoju. Wy, Moi powołani, zamiast wspomagać Moje „głosy”, stawiacie im przeszkody i lekceważycie Mój głos. Ale Ja nadal przez nich mówić będę, a oni będą Mnie słuchać. Walczycie nie z „herezją”, a z Samym Bogiem.
Mój lud nie rozumie języka teologicznego, którym się posługujecie, jest zbyt trudny dla tych, którzy lewej dłoni od prawej nie odróżniają. Niepotrzebnie sprawy proste usiłujecie przekazywać w sposób skomplikowany.
Moi bracia muszą zejść z wysokości i pochylić się nad niskością, tak jak czynię to Ja, każdego dnia, w Eucharystii. Proszę was, bracia kapłani, abyście zajęli się duszami poprzez bezpośredni kontakt z człowiekiem. Wyjdźcie naprzeciw człowiekowi, choćby to było kosztem tego co czyniliście dotychczas, bo jak sami widzicie, Moi bracia, owoce tego są słabe. Wyjdźcie naprzeciw człowiekowi tak jak Ja, wasz Bóg i Moi święci, czyniliśmy to na ziemi. A Moje owieczki pójdą za Światłem, którego obficie udzielać wam będę. Otwórzcie szeroko drzwi Świątyń Pańskich, aby Mój lud mógł uwielbiać Mnie w adoracjach.
To wszystko co mówię, jest przygotowaniem Kościoła na to, że trzeba będzie dać świadectwo, przelewając krew za wiarę. Dlatego jeszcze raz proszę Moich kapłanów, aby został rozpalony charyzmat w ludzie Moim do oddawania czci w Najświętszej Eucharystii. Ostatnie lata pokazują wam, że czas biegnie szybko! Dlatego uprzedzam, aby wam go nie zabrakło do wykonania zadań, które dla kapłana powinny być najważniejsze. Będę was rozliczał nie z teologii i mnożących się ksiąg, których lud nie zna i nie pozna, lecz z każdej zagubionej owieczki.
Najwyższy Arcykapłan Jezus Chrystus, wasz Nauczyciel

Krucjata Modlitwy (15) – Podziękowanie za Dar Bożego Miłosierdzia



Orędzie nr 288 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano poniedziałek, 19 grudzień 2011, godz.19.30
Moja najdroższa Córko, jakże bardzo pragnę, aby chrześcijanie złożyli wszędzie z głębi serca hołd dla Mojego Narodzenia.
Gorąco pragnę, aby cała ludzkość pozwoliła Mojemu Świętemu Duchowi przeniknąć w tym czasie do swoich serc i dusz.
Kiedy świętujecie, Moje Narodzenie musi być uszanowane za to, co sobą stanowi. Pamiętajcie, że honorujecie Mój Dar Zbawienia.
To dlatego zostałem po raz pierwszy posłany przez Mojego Ojca.
To dlatego wrócę jeszcze raz, aby ofiarować ludzkości drugą szansę wybawienia.
Chcę ofiarować Moim dzieciom kolejną Modlitwę Krucjaty na to Boże Narodzenie:
„O Mój Niebieski Ojcze,
Oddajemy Ci z głęboką wdzięcznością cześć za Ofiarę, którą uczyniłeś, kiedy posłałeś na świat Zbawiciela.
W pokornej wdzięczności, z radością i dziękczynieniem ofiarujemy Ci naszą modlitwę za Dar, który teraz dajesz Swoim dzieciom, Dar Bożego Miłosierdzia.
Błagamy dla nas, Najwyższy Boże, abyśmy stali się godni i przyjęli z wdzięcznością to Wielkie Miłosierdzie. Amen.”
Wasz ukochany Zbawiciel, Jezus Chrystus

Módlcie się, jak nigdy przedtem



Orędzie nr 287 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano niedziela, 18 grudzień 2011, godz.15.10
Moja najdroższa Córko, ci ludzie, którzy są odsunięci tak daleko ode Mnie, są Moją główną troską.
Przez Moich wyznawców muszą być uczynione wszelkie możliwe wysiłki, aby rozprzestrzenić daną wam Moją modlitwę do Mojego Przedwiecznego Ojca, z błaganiem o immunitet dla ich dusz (Krucjata Modlitwy 13):
„O Niebieski Ojcze, przez Miłość Twojego ukochanego Syna Jezusa Chrystusa, którego Męka na krzyżu wybawiła nas z grzechu, uratuj proszę wszystkich tych, którzy wciąż odrzucają Jego Rękę Miłosierdzia.
Wypełnij ich dusze, Drogi Ojcze, Twoim dowodem Miłości.
Błagam Cię, Niebieski Ojcze, wysłuchaj mojej modlitwy i ocal te dusze od wiecznego potępienia.
Przez Twoje Miłosierdzie pozwól im być pierwszymi do wejścia, do Nowej Ery Pokoju na Ziemi. Amen.”

Apeluję do wszystkich wierzących, którzy czytają te Moje święte Orędzia dawane światu, aby modlili się, jak nigdy przedtem.
Potrzebuję waszej pobożności, aby zapewnić, że wszystkie Moje dzieci przyjmą Mój Dar z miłością i radością w swoich sercach.
Nie wolno im się obawiać, gdyż Ja przychodzę z Darem Miłości i Miłosierdzia.
Wasz Jezus
Odkupiciel i Zbawiciel całej ludzkości

Najświętsza Maria Panna: Nadzieja nigdy nie może być porzucona na rzecz strachu



Orędzie nr 286 z serii Ostrzeżenie

Otrzymano sobota, 17 grudzień 2011, godz.15.30
Moje dziecko, światu musi być szybko powiedziane o Miłości i Miłosierdziu, które Mój Syn Jezus Chrystus ma dla każdego człowieka na ziemi.
On kocha wszystkich, włącznie z tymi o oziębłych duszach oraz tymi, którzy Go nie znają.
Nigdy nie miejcie wątpliwości, że tak samo ci ludzie, którzy być może mają duchowe niedostatki, są przez Niego bardzo kochani. Dana im będzie Wielka Nadzieja, kiedy obejmie ich Miłosierdzie Mojego Syna.
Niebo będzie się radować, gdy ludzie ci otworzą swe oczy dla Prawdy podczas Ostrzeżenia. Będzie tak, gdy przyjmą Miłość i Nadzieję, które będą im dawane. Będzie to najwspanialszy Dar, jaki kiedykolwiek otrzymają w tym życiu na ziemi.
Moje dziecko, ludzie nie mogą nigdy potępiać tych, którzy nie uznają Mojego Ojca. Nigdy nie wolno im tracić nadziei wobec tych, którzy także odrzucają Mojego Syna. Wszystkie te dusze są kochane z głęboką czułością przez Mojego Syna, który chce je tylko ocalić.
Nadzieja, Moje dziecko, jest Darem od Boga Ojca. Nie może być nigdy porzucona na rzecz strachu lub negacji. Miłosierdzie Mojego Syna nie zna granic. Wkrótce dane będzie ono każdemu z was.
Dzieci, nadzieja i radość muszą stać na pierwszym miejscu w waszych myślach, ponieważ Mój Syn ma zamiar obdarzyć Swoje dzieci tak Wielkim Darem, aby uratować świat.
On chce, aby wszyscy ludzie mieli udział w tej wspaniałej, chwalebnej Erze Pokoju, która czeka na was wszystkich.
Módlcie się, módlcie się, módlcie się, aby wszystkie dusze na ziemi powitały ten Dar Miłości z otwartymi i pokornymi sercami.
To poprzez Ostrzeżenie ostatecznie okazane będzie ludzkości Miłosierdzie Boga.
Potem nie może być wątpliwości, jak bardzo wszystkie Jego dzieci są kochane i otoczone Jego opieką.
Wasza ukochana Matka
Królowa Niebios

EU ZACZYNA DYKTATURĘ POD PRZYKRYWKĄ NOWEGO CIAŁA - ESM

Na początek apel naszej stałej czytelniczki. Wiem że nasi czytelnicy w krótkim okresie czasu pomogli wielu osobom a sami nie mają zbyt dużo . Ale być może znajdą się trochę bogatsi czytelnicy i przeznaczą coś ze swego aby sprawić by doszło do operacji gdyż niby służba zdrowia jest bezpłatna ale jak stoisz pod ścianą to płacz i płać.
Oto treść maila od Małgosi
 email od Doroty Drazkiewicz kierowniczki grupy Milosierdzia Bozego od ksiedza Daniela z Czatachowej (naleze do nich tak na odleglosc) z prosba o pomoc finansowa dla jednego z czlonkow tej grupy, chory na nowotwór złośliwy. Potrzebna jest operacja, potrzebuja 6000 zl, zbieraja i prosza o datki, Ja wysle 1500 ale potrzebna jest reszta. Czy mysli pan ze nasi blogowicze mogliby wspomoc osobe od ksiedza Daniela, i czy byli by w stanie otworzyc serca i portfele jeszcze przed swietami? Na wszelki wypadek gdyby sie Pan zgodzil zamiescic ten apel podaje e-mail Doroty  dorotea328@wp.pl  i prosze o kontakt z nia.
Sedecznie dziekuje za wszystko
 
EU ZACZYNA DYKTATURĘ POD PRZYKRYWKĄ NOWEGO CIAŁA – ESM, czyli mechanizmu EUROPEJSKIEJ FINANSOWEJ STABILIZACJI

Przy użyciu narzędzia „finansowej stabilizacji” jako usprawiedliwienia, EU cichcem chce narzucić państwom eurozony mechanizm stałego dofinansowywania olbrzymich kwot. Najdalej do lipca 2012, kiedy to 90 % państw eurozony ratyfikuje podtykany im „traktat zadłużenia” planowane jest stworzenie kolejnego, niewybieralnego i nie podlegającego kontroli ciała zwanego ESM, czyli European Stability Mechanism, czyli jednym słowem - stworzenie dyktatury tejże instytucji nad eurozoną.

Założycielski kapital tego nowego ciała, na które państwa eurozony mają się bezzwrotnie zrzucić ma wynosić od 700 miliardów euro – do 1 biliona euro. Ale kwota ta w każdej chwili może zostać powiększona przez zarząd ESM – ciała, które będzie kompletnie poza i ponad prawami i rządami państw tworzących EU.

„Członkowie ESM nieodwołalnie i bezwarunkowo zobowiązują się do wniesienia zaaprobowanej składki” – tak brzmi szkic traktatu.- „Będą punktualnie wpłacać przewidziane kwoty, zgodnie z zasadami ustalonymi w Traktacie.”

Gdyby wstępny bilion euro okazał się niewystarczający – a biorąc pod uwagę zadłużone rządy Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Irlandii i innych krajów – z całą pewnością okaże się on niewystarczający – zarząd ESM po prostu zażąda więcej. A państwa bez szemrania muszą zażądane kwoty wpłacić i to w ciągu 7 dni.

Nowe ciało EU będzie miało nie tylko prawo do pobierania dowolnych składek od członków eurozony. Będzie miało również prawo do sprzedawania długów.
„ESM będzie uprawnione do zdobywania funduszy poprzez wydawanie papierów dłużnych” .
Tak więc, jesli rządy danych państw zbankrutują, ESM może wydrukować na ich nazwisko papier dłużny.

ESM ma przejąć władzę w lipcu 2012, jak tylko 90% państw członkowskich ratyfikuje „traktat dłużny”. Zastąpi tym samym takie „tymczasowe” ciała jak European Financial Stability Facility oraz European Financial Stabilization Mechanism. Oba te ciała przedstawiano przez lata jako „tymczasowe” i istniejące tylko celem ułatwienia finansowania podczas kryzysu. A teraz wygląda na to, ze jednak wprowadzi się je na stałe.

ESM ma miec kwaterę główną w Luksemburgu, zaś zarządzana będzie przez niewybieralną i nikomu się nie tłumaczącą ze swych decyzji radę „szefów”. I co ciekawe, majątek, fundusze czy masa upadłościowa ESM „będzie nietykalna wobec wszelkich form śledztwa, rekwizycji, konfiskaty, wywłaszczenia, czy jakiejkolwiek innej formie przejęcia, zajęcia majątku z powodu zadłużenia, czy zaboru mienia poprzez działania ciał wykonawczych, sądowniczych, administracyjnych czy legislacyjnych.” I to bez względu na to, gdzie się będą znajdować, czy w czyich rękach.
articles 27 and 30: The property, funding and assets of the ESM shall, wherever located and by whomsoever held, be immune from search, requisition, confiscation, expropriation or any other form of seizure, taking or foreclosure by executive, judicial, administrative or legislative action.

Owa szajka będzie kooperować ściśle z International Monetary Fund. Natomiast parlamenty poszczególnych państw czy wyborcy nie muszą być konsultowani.
Kiedy rząd będzie dofinansowywany przez nowe ciało - ESM, IMF oraz European Central Bank razem stworzą zbiór bezwzględnych warunków, których będzie musiał przestrzegać. Będzie to wymagało sporych „makro-ekonomicznych dostosowań”.
Tak więc narodowe budżety poszczególnych państw będą w rękach niewybieralnej międzynarodowej szajki. Przestaną być respektowane wszelka suwerenność czy demokracja. Jest to coś w rodzaju totalitarnego paktu nowej IV Rzeszy,jeśli owa ESM ma być totalnie ponad prawem, a jednoczesnie zarządzać miliardami euro.
Idea EU została sprzedana jako stowarzyszenie wolnego handlu. Później stało się zoną euro. Teraz zaś chce zostać imperium, które prawem kaduka będzie ściągać nielimitowaną daninę z podległych państw.
Ekonomiści zauważają, że kryzys ekonomiczny EU został spowodowany głównie przez centralizację i centralny bank. A teraz, zamiast zdecentralizować gospodarkę, EU na siłę wmusza Europie dyktaturę eurokratów.
Najpierw poprzez wmuszanie konstytucji , a kiedy to nie przeszło, poprzez Traktat Lizboński..
Zaś ESM to następny krok do eurototalitaryzmu


na podstawie:
THE SHOCKING TRUTH OF THE PENDING EU COLLAPSE!

Rachunek sumienia Internauty

Niby wirtualne, a wywołujące tyle emocji i uczuć. Czasem niepotrzebnie pochłaniające mnóstwo cennego czasu, innym razem stwarzające okazję do poznania przyjaciół...
Ileż to godzin spędzam w sieci poszukując różnych informacji. Ile z nich było rzeczywiście ważnych, a ile zupełnie bezużytecznych?
Dla jednych internet stał się domem, dla innych miejscem pracy czy okazją do spotkań towarzyskich. Dla niektórych stał się miejscem szukania Boga...
A czym jest dla mnie?
Może tu kształtuje się moja pycha:
• Czy oszukiwałem innych w Internecie, chcąc przedstawić siebie w lepszym świetle?
• Czy umyślnie kreowałem siebie na lepszego, zdolniejszego, bogatszego, przystojniejszego?
• Czy wywyższałem się prowadząc internetowe rozmowy?
• Czy korzystając z list dyskusyjnych, forum, czatów celowo występowałem przeciw innym ludziom, aby dać upust swojej fałszywej, jedynie internetowej elokwencji?
• Ileż to racy zwabiony pozorną anonimowością w internecie poniżałem, oczerniałem, pogardliwie wypowiadałem się o innych?
• Czy podkreślałem własną osobę, lekceważąc słuchanie i czytanie wypowiedzi innych osób?
• Czy zdarzało mi się nie szanować czyjejś prywatności i przekonań?
• Czy zaślepiony swoją wyjątkowością ograniczałem swobodę publicznego wyznawania praktyk religijnych?
A może Internet pozwala rozwijać się chciwości:
• Czy potrafiłem dzielić się z innymi przydatnymi i wartościowymi informacjami znalezionymi w sieci?
• Czy zazdroszcząc popularności w Internecie, celowo oczerniałem innych?
• Ileż razy zmieniałem zdanie, ukrywałem własne poglądy, aby zdobyć uznanie, szacunek, aprobatę?
• Czy przebywając pośród osób niewierzących wstydziłem się i ukrywałem swoją wiarę, tylko po to, aby nie zostać odrzucony?
• Czy pragnąłem zdobyć przyjaźnie innych za wszelką cenę, nie zważając tym samym na własną godność?
• Czy moje funkcjonowanie w wirtualnym świecie opierało się na permanentnych oczekiwaniu pochwał ze strony innych?
• Czy próbowałem wydobyć od innych informacje o nich, ich problemach, aby zaspokoić chęć posiadania?
• Czy dążyłem za wszelką cenę do wzrostu popularności mojego bloga, strony internetowej etc.?
• Czy okradałem innych ściągając nielegalnie z Internetu muzykę, filmy, programy?
• Czy używałem nielegalnego oprogramowania?
• Czy pragnąłem czatowej i forumowej popularności?
Internet to także możliwość propagowania nieczystości:
• Czy korzystając z Internetu zaglądałem na strony pornograficzne?
• Czy nie oszukiwałem współmałżonka/współmałżonki, dziewczyny/chłopaka szukając nieczystych wirtualnych znajomości?
• Czy nie używałem Internetu jako środka do rozładowywania napięć seksualnych?
• Czy cechowała mnie rozwiązłość w rozmowach z innymi internautami?
• Czy ograniczałem dzieciom dostęp do stron pornograficznych?
• Czy deprawowałem w sieci osoby nieletnie?
Podobnie jak w realnym życiu za naszym przyzwoleniem możemy kształtować tutaj zazdrość:
• Czy zazdrościłem innym wykreowanego w Internecie wizerunku?
• Czy nie podważałem autorytetu userów, operatorów, moderatorów chcąc w ten sposób zdobyć uznanie innych ludzi?
• Czy nie nazbyt łatwo przyjmowałem informacje od innych ludzi jako prawdziwe, autentyczne, tym samym wzbudzając swoją zazdrość?
• Czy kierowany zazdrością kopiowałem wypowiedzi innych, przywłaszczając sobie internetową własność prywatną i cudze zasługi?
Nieumiarkowanie to jedno z najpoważniejszych zagrożeń:
• Czy zdarzało mi się spędzić cały dzień przed komputerem?
• Czy zaniedbywałem swoje obowiązki, rodzinę, praktyki religijne kosztem wielogodzinnego przebywania w sieci?
• Czy racjonalnie wykorzystywałem swój wolny czas?
• Czy zastanawiałem się jak niezdrowe jest przesiadywanie przed komputerem?
• Czy nie zaniedbywałem snu kosztem przyjemności serfowania i czatowania?
• Czy stałem się niewolnikiem Internetu?
• Czy potrafiłem oddzielić rzeczy ważne od przyjemnych?
• Czy zaniedbywałem realne kontakty na rzecz wirtualnych znajomości?
• Ileż to razy zapominałem o modlitwach, ponieważ „zasiedziałem się” przy komputerze?
Czasem przyzwalamy na rozwój gniewu:
• Czy wykorzystywałem Internet do rozładowywania własnych emocji?
• Czy obwiniałem osoby przebywające w sieci, za własne niepowodzenia, porażki?
• Czy złapany w iluzję anonimowości przebywania w Internecie stawałem się wulgarny i opryskliwy?
• Czy zakładałem maskę w momencie włączenia komputera, gdyż w rzeczywistości nie miałem odwagi dać upustu swojej złości?
• Czy łatwiej mi przychodziło okazywanie gniewu za pomocą Internetu? Czy potrafiłem pohamować swoje emocje i słowa?
Niekiedy poważnym grzechem, który tu pielęgnujemy jest lenistwo:
• Czy zaniedbywałem swój rozwój w realnym świecie, gdyż ten wirtualny wymagał ode mnie mniejszego zaangażowania?
• Czy zaniedbywałem modlitwę po nocy spędzonej przy komputerze?
• Ile razy przywłaszczyłem sobie cudze prace, ponieważ to ograniczało mój własny wysiłek?
• Czy korzystanie z Internetu ograniczało później moje działanie w realnej rzeczywistości?
• Czy moja obecność w sieci ograniczała się jedynie do rozrywki?
Internet stał się miejscem gdzie winniśmy dawać chrześcijańskie świadectwo. Czy potrafimy temu sprostać? Chyba czas sobie na to pytanie odpowiedzieć.
Źródło: www.spowiedz.pl

Printfriendly

Print Friendly and PDF